Nie tak miało być

Koszmarny finał randki z Tindera. Nie żyje 24-latka

09.07.2019  15:25
Koszmarny finał randki z Tindera. Nie żyje 24-latka
Koszmarny finał randki z Tindera. Nie żyje 24-latka Fot: Pexels/Giftpundits.com

24-latka, która szukała miłości na Tinderze - znalazła tam wyłącznie śmierć i cierpienie. Randka zakończona jak najstraszniejszy horror.

Sydney Loofe czuła się samotna i chciała znaleźć kogoś, kto ją pokocha. Jak większość młodych ludzi w tych czasach - postawiła na pomoc aplikacji randkowej. Zainstalowała Tindera i okazało się to być największym błędem w jej młodym życiu.

24-latka zaczęła korespondować z pewną dziewczyną, do której mocno zbliżyła się emocjonalnie. Pewnego dnia wyszła z domu i na snapchacie zaraportowała znajomym, że idzie na randkę ze swoją tinderową wybranką. W tamtej chwili wszelki ślad po niej zaginął. 

Randka z Tindera stała się koszmarem

Kilka tygodni później odnaleziono rozczłonkowane ciało dziewczyny. Jej zmasakrowane zwłoki ktoś porozkładał w różnych workach na śmieci. Policja w sprawie śmierci Sydney szybko zatrzymała 23-letnią Bailey Boswell, z którą ofiara była umówiona owego dnia, w którym zaginęła.

Poza Bailey zatrzymano również jej 51-letniego współlokatora, z którym Sydney również się widziała. Para zaklinała się jednak, że po ich rozmowach odwieźli 24-latkę na inne spotkanie. To okazało się być nieprawdą. Sprawa nabrała rozpędu, kiedy 23-latka i 51-latek przyznali, że tak naprawdę umówili się z Bailey na zabawę erotyczną, za którą mieli dziewczynie zapłacić.

Cała akcja polegała na podduszaniu i coś podczas tej czynności poszło bardzo mocno nie tak. Przez to Sydney umarła, zamiast zakończyć erotyczne czynności i wrócić do domu. Spanikowana para starała się ukryć zwłoki i dlatego rozczłonkowali 24-latkę.

Niestety, okazało się, że to nie pierwszy raz kiedy Bailey i jej współlokator zwabiają do siebie kobiety. Zgromadzone w sądzie ofiary pary twierdziły, że były przekonane iż umawiają się na randkę, a na miejscu okazywało się, że mężczyzna mówi, że jest wampirem, który potrafi latać i czytać w myślach.

51-latek kazał nazywać się im "tatusiem" i zmuszał je do grupowego seksu. Jedna z kobiet zeznała, że on i Boswell często mówią o zabijaniu i torturowaniu innych ofiar. Miało to na nich działać... uzdrawiająco i wzmacniająco. Uznanie ich za winnych skończy się wyrokiem śmierci. 

Przeczytaj więcej
Komentarze