Makabryczny eksperyment

Horror w Łodzi. Lekarze strzelali do zwłok

Wojciech Kozicki
04.06.2019  13:54
Straszne eksperymenty medyczne jak z horroru - prosektorium i Uniwersytet Medyczy w Łodzi wywołały skandal
Straszne eksperymenty medyczne jak z horroru - prosektorium i Uniwersytet Medyczy w Łodzi wywołały skandal Fot: Laski Diffusion/East News

To co zrobili lekarze z Łodzi nadaje się na scenariusz horroru gore. To jednak nie film grozy, a makabryczna rzeczywistość. W Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego personel medyczny strzelał do zwłok. Lekarze wyjaśnili, dlaczego masakrowali martwe ludzkie ciała.

Zanim została przeprowadzona sekcja zwłok w miejskim prosektorium, lekarze z Łodzi strzelali do martwych ciał. Jak podaje "Super Express", celowali w kości i tkanki miękkie. Tłumaczyli, że był to eksperyment medyczny. Chcieli w ten sposób sprawdzić, czy pistolety pneumatyczne z pociskami śrutowymi mogą zabić. Wyników z oddawania strzałów do zwłok nie wpisywano do protokołów sekcyjnych.

Okazało się, że lekarze nie mieli zgody rodzin zmarłych na takie działanie. Pozwolenie mieli otrzymać jedynie od komisji bioetycznej. Być może nigdy nie wyszło by to na jaw, ale sami pochwalili się wynikami swoich badań i opublikowali je w branżowym czasopiśmie.

Władze uniwersytetu twierdzą, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Prokuratura ma jednak inne zdanie i lekarze wkrótce mogą mieć poważne kłopoty.

Potwierdzamy, że takie badania były realizowane i uzyskano stosowne zgody komisji bioetycznej na ich realizację. Na podstawie tych badań powstał artykuł opublikowany w zagranicznym piśmie naukowym. W takich sytuacjach nie ma obowiązku informowania prokuratury – oświadczyła rzecznik Uniwersytetu Medycznego w Łodzi Joanna Orłowska. (wiadomosci-lodz.pl)

Prokurator ostatecznie decyduje, czy odbędzie się sekcja i jakie będą badania. Formułuje też pytania, na jakie powinni biegli udzielić odpowiedzi. W każdym wypadku to do prokuratora należy decyzja o tym, jaki zakres badań będzie przeprowadzony na ciele zmarłego – oświadczył rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. (wiadomosci-lodz.pl)

Przeczytaj więcej
Komentarze