twarz anioła, w oczach diabliki

Kierowała gangiem, szuka jej Interpol. Boss Magda błaga sąd o pomoc

04.09.2019  14:22
Kierowała gangiem, szuka jej Interpol. Boss Magda błaga sąd o pomoc
Kierowała gangiem, szuka jej Interpol. Boss Magda błaga sąd o pomoc Fot: Policja

Magdalena Kralka od kilku tygodni poszukiwana jest listem gończym, wystawiono też za nią Europejski Nakaz Aresztowania. Kobieta zbiegła z Polski, ale chciałaby wrócić. Aby to sobie ułatwić, wystąpiła do krakowskiego sądu o pomoc.

Blond przestępczyni o anielskiej urodzie to prawdziwa diablica. Nie dość, że poszukiwana jest przez policję, a nawet Interpol, to jeszcze teraz próbuje śledczych przechytrzyć.

Boss Magdalena

Pani Magdalena przebywając w Polsce, handlowała narkotykami, ale nie myślcie, że była zwykłym, szarym, pierwszym lepszym dilerem. Oskarżona jest o sprowadzenie do Rzeczpospolitej 5,5 tony marihuany wartej w sumie 88 milionów złotych. To nie koniec. Do Polski ściągała też kokainę, w ilościach... tak dużych, że "towar" wyceniono na ponad 4 miliony euro.

Kiedy w końcu sprawa przemytów wyszła na jaw, pani Kralka postanowiła zawzięcie utrudniać policji pracę. Zgodnie z zasadą, "gdy złapią cię za rękę, udawaj, że nie jest twoja", pani Magdalena fałszowała zeznania i nakłaniała do tego innych.

Narkotyki to za mało? Pani Magda kierowała całym gangiem kiboli Ceacovii. To oni w pewnym momencie stali się głównymi dostawcami narkotyków do Krakowa, a towar, jakim obracali co miesiąc, wart był 1,5 miliona euro.

Pani Magdalena wodzi śledczych za nos

Teraz pani Magdalena poszukiwana jest przez Interpol, a z Polski uciekła. Chciałaby wrócić, ale - nie wiedzieć czemu - boi się, że już na granicy ją aresztują. Pani gangster wie, że dłuższe ukrywanie się może nie wypalić, więc we wtorek jej obrońca wystąpił do sądu w Krakowie o wydanie jej listu żelaznego.

Oznacza to, że jeśli kobieta wróci do Polski, nie będzie można jej aresztować. Przynajmniej do czasu, gdy sąd ostatecznie nie orzeknie o jej winie. Choć pani Magdalena ma już na sumieniu utrudnianie pracy śledczym, teraz jej adwokat zapewnia, że będzie inaczej.

Będzie sumiennym jego uczestnikiem, a wydanie listu żelaznego pomoże prokuratorowi dokończyć czynności niezbędne do zakończenia śledztwa

- zapewnia Maciej Burda.

Pani Magda i jej obrońca idą dalej... Twierdzą, że gangsterka potrzebuje listu żelaznego, bo przy zatrzymaniu ktoś mógłby ją zabić. A poza tym... nie chciałaby, by "przydarzyło jej się samobójstwo" - podaje TVN24.

Magdalena Kralka nie może liczyć na uczciwe i rychłe rozpoznanie jej sprawy, a tymczasowe aresztowanie będzie wykorzystywane dla wywarcia presji zmierzającej do potwierdzenia stawianych jej zarzutów. (…) Podejrzana nie chciałaby zginąć od kuli w plecy wystrzelonej przy przypadkowym przeładowywaniu broni przez funkcjonariusza służby więziennej czy policjanta, jak również nie chciałaby, by przytrafiło jej się samobójstwo

- pisze jej obrońca.

Za bezpieczeństwo pani Magdalena obiecuje śledczym 100 tysięcy złotych poręczenia.  

Magdalena Kralka
Przeczytaj więcej
Komentarze