Skandal

Morderca Kristiny ma wakacje na koszt państwa. Oto jego dzień w więzieniu

16.07.2019  11:37
Morderca Kristiny ma wakacje na koszt państwa. Oto jego dzień w więzieniu
Morderca Kristiny ma wakacje na koszt państwa. Oto jego dzień w więzieniu Fot: Dolnośląska Policja

Kiedy ujęto 22-letniego mordercę 10-letniej Kristiny z Mrowin, liczyliśmy, że sprawiedliwości stanie się za dość. Okazuje się jednak, że pilnowany w areszcie przez służbę wiezienną ma dosłownie wakacje sponsorowane z pieniędzy podatników. 

To była straszliwa zbrodnia. 10-letnia Kristina została brutalnie zamordowana z zimną krwią przez 22-letniego Jakuba A. Mężczyzna wszystko dokładnie zaplanował i wydawało mu się, że dokona zbrodni doskonałej. Ostatecznie, jak większość morderców, spanikował i wpadł w ręce policji. 

Kiedy tylko znalazł się w areszcie, więźniowie powitali go rykiem nienawiści i okrzykami: "wieszaj się". Cała Polska, pogrążona w smutku po śmierci niewinnego dziecka, miała nadzieję, że w więzieniu Jakub A. dowie się, co to znaczy odbywać karę za zabójstwo małej dziewczynki.

Morderca Kristiny z Mrowin ma wakacje na koszt państwa

Niestety, policja i służba więzienna zmobilizowana okrzykami innych uwięzionych mężczyzn, otoczyła mordercę z Mrowin szczególną opieką. Teraz na jaw wychodzi, jak wygląda jego normalny dzień w areszcie. Jakub A. ma dosłownie wakacje - szkoda tylko, że na koszt państwa. Nie wydaje się też, żeby żałował tego, co zrobił. 

O 6:30 rano 22-latek ma pobudkę i musi stawić się na apel. Chwilę po godzinie 7:00 przynoszone jest mu śniadanie i podobno mężczyzna nie narzeka na apetyt. Około 9:00 przychodzi czas na spacer po więziennym spacerniaku - Jakub A. jest podczas niego pilnowany przez 3 funkcjonariuszy i dyżurnego, który odpowiada za spacer danego dnia. Wszystko dodatkowo obserwuje stojący na wieżyczce, uzbrojony funkcjonariusz.

Po tym wszystkim morderca wraca do celi i na zmianę śpi oraz czyta książki. Niejeden z nas przez pracę i obowiązki nie ma czasu na taki luksus, chociaż bardzo go potrzebuje.

Nie wyróżnia się, skruchy też nie okazuje. Zamówił sobie u wychowawcy kilka książek. Dzień w celi spędza na czytaniu i spaniu. Nie rozmawia ze strażnikami, wykonuje polecenia. Czasem spotyka się ze swoim adwokatem. Ogólnie ma wakacje na koszt państwa - opisuje informator Faktu.

Wyobrażacie to sobie? Pędzi wygodne życie, zamiast odpokutować to, że brutalnie zakończył żywot malutkiej dziewczynki. Kilka dni przed jej urodzinami i końcem roku szkolnego, podczas którego to jej mama odbierała świadectwo zmarłej córki.

Przeczytaj więcej
Komentarze