Drugi Paweł Ż.?

Naćpany ojciec porwał Wiktorka. Antyterroryści w akcji [NOWE INFO]

05.08.2019  15:14
Naćpany ojciec porwał Wiktorka. Antyterroryści w akcji [NOWE INFO]
Naćpany ojciec porwał Wiktorka. Antyterroryści w akcji [NOWE INFO] Fot: Anna Kaczmarz/Dziennik Polski/Polska Press/East News

23-letni Piotr L. uprowadził swojego 5-letniego synka i groził partnerce, że popełni samobójstwo. Mogło skończyć się tragedią podobną do śmierci Dawidka Żukowskiego. Na szczęście do akcji wkroczyli antyterroryści. Mężczyzna trafił za kratki.

W piątek 2 sierpnia 23-letni Piotr L. uprowadził swojego 5-letniego syna. Na szczęście matka chłopca w porę zareagowała i o sprawie powiadomiła policję. Grażyna Wawryniuk z prokuratury w Gdańsku potwierdza, że śledczym udało się ustalić dokładny przebieg wydarzeń.

Prokurator potwierdza, że Piotr L. groził popełnieniem samobójstwa. Zaprzecza jednak wcześniejszym doniesieniom, jakoby mężczyzna planował też zabić dziecko.

W kontaktach telefonicznych z matką odmawiał oddania dziecka. Na pewnym etapie ze strony Piotra L. pojawiła się informacja, że może on targnąć się na swoje życie. Groźba pozbawienia życia dziecka nie pojawiła się - powiedziała Wawryniuk.

Chłopczyk z rąk ojca został odbity po kilkunastu godzinach przez antyterrorystów. Okazuje się, że Piotr L. był pod wpływem amfetaminy. Również w jego aucie znaleziono narkotyki.

Ojciec z 7 zarzutami

W poniedziałek sąd orzekł środek zapobiegawczy w postaci aresztu dla 23-letniego mężczyzny. Piotr L. usłyszał aż 7 różnych zarzutów, w tym narażenia życia synka na niebezpieczeństwo.

Dwa zarzuty dotyczą narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia oraz pozbawienia go wolności - powiedziała dziennikarzom Fakt24 Grażyna Wawryniuk.

Piotr L. zabrał syna bez pozwolenia matki do samochodu i woził go po kompleksach leśnych. Przetrzymywał chłopca bez żywności, picia oraz ciepłej odzieży. Przewoził też dziecko bez fotelika. Po ustaleniu przez policję miejsca, gdzie przetrzymywał dziecko, pomimo wezwań do uwolnienia chłopca nie reagował. Ponadto, mężczyzna był pod wpływem amfetaminy - dodaje.

Piotr L. przyznał się do winy. Grozi mu 5 lat więzienia.

Domowy oprawca

Okazało się przy tym, że mężczyzna już wcześniej groził matce Wiktora. Mówił, że ją zabije, znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Piotr L. i Dorota K. byli w związku od 5 lat. Mają troje dzieci - najstarsze z nich to 5-letni, porwany w piątek Wiktorek. Kobieta jakiś czas temu odeszła od swojego partnera-oprawcy i zamieszkała z rodzicami.

W piątek rano mężczyzna miał opublikować na Facebooku płaczliwy post o złamanym sercu. Rozpaczał w nim, że Dorota K. znalazła sobie innego mężczyznę.

Żalił mi się, że jego narzeczona Dorota znalazła sobie innego. Przekonywał, że nie pozwoli jej odejść - relacjonowała jego znajoma. - Był zdruzgotany. Bałam się, że może zrobić coś złego, ale wiem też, że kocha swoje dzieci i ich nie skrzywdzi.

Tego samego dnia Piotr L. porwał najstarszego synka.

Przeczytaj więcej
Komentarze