rodzice-kaci w areszcie

9-miesięczna Blanka miała przebite serce. Szokujące informacje o morderstwie

Emilia Waszczuk
25.06.2019  11:33
Szokujące doniesienia o zbrodni w Olecku. 9-miesięczna Blanka miała przebite serce
Szokujące doniesienia o zbrodni w Olecku. 9-miesięczna Blanka miała przebite serce Fot: Shutterstock

9-miesięczna Blanka była długotrwale bita i gwałcona przez rodziców. Dziewczynka nie żyje, a na jaw wychodzą szokujące informacje o rodzinie dziecka.

Malutka Blanka żyła tylko 9 miesięcy, ale i tak przeszła przez piekło. Jej rodzice niemal od urodzenia znęcali się nad dziewczynką, a Sąd na chwilę odebrał ją im i umieścił w rodzinie zastępczej - podaje "Super Express". 

W listopadzie 2018 r. wyrokiem sądu dziecko zostało odebrane matce. Później sąd posiłkując się opinią biegłych, w tym psychiatry i kuratora, zwrócił dziecko matce. Było to w marcu 2019 r. - powiedziała wiceprezes Sądu rejonowego w Olecku Agnieszka Węglicka-Bogdan. - Kiedy kurator przychodził do domu, widział niemowlę, które nie miało śladów pobicia, było nakarmione i rozwijało się prawidłowo. Nic nie wskazywało, że mogłoby dojść do takiej tragedii - dodaje.

Niestety, 14 marca 2019 roku Blanka wróciła do biologicznych rodziców i jej koszmar zaczął się na nowo. Dziewczynka była przez nich bita i gwałcona, aż w końcu - w wyniku poniesionych obrażeń - zmarła w piątek 21 czerwca.

Niemowlę miało serce przebite żebrem, mogło być uderzane młotkiem lub wałkiem, ponadto mogło być uderzane o rant biurka lub stołu - powiedział rzecznik prokuratury w Suwałkach, Ryszard Tomkiewicz. - Sekcja zwłok wykazała też, że dziewczynka została zgwałcona. Matka miała problemy z narkotykami - dodał.

Krewni ostrzegali policję

Poza szokującymi wynikami sekcji zwłok, dochodzą też inne, równie przerażające informacje w sprawie. Okazuje się, że krewni Blanki wielokrotnie ostrzegali opiekę socjalną i policję, że dziewczynce może dziać się krzywda.

Od listopada staraliśmy się zabrać dziecko od Anny. Leczyła się psychiatrycznie, jest uzależniona od narkotyków - powiedziała TVN24 krewna rodziny z Olecka. - Dzwoniliśmy do MOPS-u, dzwoniliśmy do Centrum Pomocy Rodzinie. Wielokrotnie jeździliśmy na policję, dzwoniliśmy na policję.

Niestety, po powrocie do rodziców (35-letniej Anny W. i 42-letniego Grzegorza W.) jedyna pomoc, jaką Blanka dostała, to nadzór kuratora. Ten w domu rodzinnym W. pojawiał się tylko raz w miesiącu.

Matka 9-miesięcznej, zabitej dziewczynki, ma jeszcze troje innych dzieci - każde z innym partnerem. Maluchy mieszkają ze swoimi ojcami. Rodzina Blanki jest z kolei doskonale znana pracownikom MOPS-u. Jak się okazuje, ośrodka nikt nie pytał o wydanie opinii na ich temat.

Znamy doskonale Annę W. Co prawda nie korzysta z opieki społecznej, ale pobiera zasiłki z rządowych programów. To właśnie na nasz wniosek sąd odebrał jej dziecko i przekazał do rodziny zastępczej. Kiedy było oddawane rodzicom, nikt nie zwracał się do nas o opinię w tej sprawie, nie mieliśmy na to wpływu - mówi kierownik placówki w Olecku, Edyta Truszczyńska.

Rodzice umrą w więzieniu?

Rodzice Blanki usłyszeli zarzuty wykorzystywania seksualnego, znęcania się i zabicia dziecka ze szczególnym okrucieństwem. Za podobne przestępstwa Kodeks karny przewiduje karę od 15 do 25 lat pozbawienia wolności bądź dożywocia. Anna i Bogdan W. zostali osadzeni w areszcie - tam czekać będą na proces.

Przeczytaj więcej
Komentarze