nowe informacje

Tata Dawida zaplanował zbrodnię? Śledczy przyznają się do błędu

17.07.2019  10:22
Tata Dawida zaplanował zbrodnię? Śledczy przyznają się do błędu
Tata Dawida zaplanował zbrodnię? Śledczy przyznają się do błędu Fot: Policja

Poszukiwania Dawida Żukowskiego, zaginionego tydzień temu 5-latka trwają. Policja zdradza, jakie po 6 dniach działań ma ustalenia. Przyznają: Paweł Ż. prawdopodobnie nie działał spontanicznie.

Pięcioletni Dawid Żukowski zaginął w środę 10 lipca i do dziś nie ma po nim śladu. Jego ojciec - pod którego opieką miał przebywać, popełnił samobójstwo. Trzy godziny wcześniej wysłał mamie chłopca mrożącego krew w żyłach sms-a.

Policja przyznaje się do błędu

Policja nie ustaje w poszukiwaniach i przyznaje, że musieli zmienić taktykę. Przeczesywanie terenu w okolicach Grodziska Mazowieckiego przerwali na jeden dzień, jednak powrócili do tego z nowym założeniem.

W pierwszych dniach poszukiwań śledczy zakładali, że ojciec Dawida Żukowskiego mógł działać pod wpływem emocji. Teraz zmienili swoje podejście do poszukiwań - twierdzą, że porwanie chłopca było dokładnie zaplanowane.

Okoliczności wskazują, że mężczyzna, ojciec dziecka, działał w sposób przez siebie zaplanowany - powiedział TVN24 Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Już teraz wiadomo, że tuż przed wysłaniem do mamy Dawida dramatycznego SMS-a, Paweł Ż. prawdopodobnie pozwolił chłopcu porozmawiać z kobietą przez telefon. W czasie podróży między Warszawą, a Grodziskiem, dwa razy zatrzymywał się w tym samym miejscu na autostradzie, w węźle Konotopa.

Przed śmiercią Paweł Ż. udał się do kościoła, pod nim porzucił samochód. Wiadomo też - jak podaje TVP Info - że na dwa tygodnie przed samobójstwem przestał przychodzić do pracy.

Dawidek nie żyje?

Policja nie wyklucza najgorszego - Paweł Ż. mógł zabić synka i dokładnie zaplanować zbrodnię. Dlatego biorą pod uwagę ponowne przeszukanie terenu przy pomocy specjalistycznego sprzętu - podaje TVN24.

Niestety, nawet jeśli ojciec synka nie zabił, chłopiec może być martwy.

Im dłużej nie mamy ani żywego chłopca, ani ciała, tym większe prawdopodobieństwo, że chłopiec nie żyje - przyznaje kryminalistyk z UMK w Toruniu, Violetta Kwiatkowska-Wójcikiewicz.

Przeczytaj więcej
Komentarze