Pięciu mężczyzn wykorzystywało 11-latkę. Wieś ich broni: "damy sobie ręce za nich uciąć"

Redakcja
14.12.2018  16:09
Gwałcili dziewczynkę, wieś ich broni
Gwałcili dziewczynkę, wieś ich broni Fot: Shutterstock

11-latka z Lubelszczyzny miała być molestowana i gwałcona przez pięciu mężczyzn, w tym własnego brata. Mieszkańcy miejscowości bronią swoich sąsiadów i proszą ministra Zbigniewa Ziobro o interwencję. 

Basia (imię zmienione - red.) miała 11-lat, gdy starszy, przyrodni brat i czterech mężczyzn z wioski zaczęło wykorzystywać ją seksualnie. Wszyscy sprawcy usłyszeli już zarzuty, trzech przebywa w areszcie, ale mieszkańcy miejscowości nie wierzą w ich winę. Jedyną osobą, której nie bronią, jest brat dziewczynki.

Nastolatka została odebrana biologicznym rodzicom w 2016 roku. Sąd zdecydował, że dziewczynka trafi do rodziny zastępczej w innej podrzeszowskiej miejscowości.

To właśnie matka zastępcza poinformowała prokuraturę o tym, że Basia może być ofiarą molestowania seksualnego. Kobietę zaniepokoiło dziwne zachowanie dziewczynki. Sprawie przyjrzeli się śledczy i wkrótce aż pięciu mężczyzn, w tym brat dziewczynki Mariusz N., usłyszało zarzuty - podaje Gazeta Wyborcza.

Cała piątka została aresztowana i oskarżona o obcowanie płciowe i inne czynności seksualne. Dwóch mężczyzn wpłaciło poręczenie majątkowe i przebywa na wolności. Reszta od października nie opuszcza aresztu.

Sąsiedzi bronią pedofili

Tymczasem mieszkańcy miejscowości, z której pochodzą nastolatka i jej oprawcy, zażarcie bronią swoich sąsiadów, a pisma w ich sprawie ślą nawet do ministra sprawiedliwości - Zbigniewa Ziobro.

Zwracamy się z uprzejmą prośbą o objęcie nadzorem postępowania wszczętego przez prokuraturę w Rzeszowie w sprawie tzw. siatki »pedofilii«. (…) Oskarżonych (…) nic nie łączy z bratem pokrzywdzonej – Mariuszem N. (…) W ocenie mieszkańców te osoby zostały niesłusznie oskarżone i powiązane z tą sprawą - napisali do ministra, a pod listem podpisało się aż 200 osób.

Dziennikarze Gazety Wyborczej dotarli do mieszkańców miejscowości. To od nich usłyszeli na przykład, że jeden z mężczyzn nie mógł dopuścić się gwałtu, bo to szanowany człowiek i nigdy nie skrzywdził ich dzieci.

Pilnował moich dzieci: 10-letniej córki i sześcioletniego syna, jak nas z żoną nie było w domu, odprowadzał ze szkoły. Nie zauważyłem, by zachowywał się podejrzanie - powiedział GW jeden z mieszkańców - Daniel Pinderski - o oskarżonym Franciszku D.

Sąsiadka oskarżonego 66-latka stwierdziła z kolei, że mężczyzna nie mógł skrzywdzić Basi, bo często opiekował się nią samą gdy była dzieckiem i wszystko było w porządku.

Podobnie mieszkańcy wypowiadają się o reszcie oskarżonych, a źle mówią jedynie o bracie dziewczynki:

Za Mariusza N. ręczyć nie możemy. Za resztę dalibyśmy sobie ręce odciąć - zapewniali dziennikarzy Wyborczej.

ZOBACZ TEŻ:

Przeczytaj więcej
Komentarze