Zaskakujące wyjaśnienie policji

Pudzian zdemolował hotel. Miał do tego prawo

18.04.2019  14:00
Pudzianowski zdemolował hotel - prawo jest bezsilne
Pudzianowski zdemolował hotel - prawo jest bezsilne Fot: Andrzej Kulpita/East News

Hostel Leskowiec w Andrychowie został najechany przez Mariusza Pudzianowskiego. Zawodnik KSW i były najsilniejszy człowiek świata zdemolował obiekt wraz ze swoim „Pudzian team”. Okazało się, że było to działanie legalne.

Hostel Leskowiec w Andrychowie, którego właścicielem połowy jest rzekomo Mariusz Pudzianowski, został przez niego przejęty siłą w październiku 2018 roku. Strongman przepędził gości weselnych, a jego ekipa rozwiercała zamki i wynosiła meble, „aby się nie zakurzyły podczas remontu”.

Pudzian kontra hotel

Okazuje się, że demolka była legalna. „Super Express” dotarł do policyjnych dokumentów, z których wynika, że „napastnicy” do pokojów zajmowanych przez gości weszli przez przypadek, a zamki rozwiercili nieumyślnie. Pudzianowski miał do tego prawo jak właściciel połowy obiektu, a koszty „remontu” zostały przez niego pokryte.

Pudzian wraz ze swoją ekipą wywiózł wiele rzeczy z hotelu. Podobno jego napakowani kumple wyrywali nawet umywalki. Nie ma jednak podstawy prawnej, by go za to ukarać. Policja przyjechała na miejsce zdarzenia i… odjechała.

Dla przyjęcia realizacji znamion przestępstwa konieczne jest wykazanie, że oprócz obiektywnego rozporządzania przez sprawcę cudzą rzeczą ruchomą jego działaniu towarzyszył zamiar zatrzymania tej rzeczy dla siebie. W tym przypadku takiego zamiaru po stronie Mariusza Pudzianowskiego nie sposób wykazać – napisała asp. Renata Prus. („Super Express”)

Walka z Pudzianowskim

Właściciel obiektu twierdzi, że Pudzianowski działał nielegalnie, a akt własności połowy nieruchomości jest nieważny. Udziały sprzedała sportowcowi była żona właściciela, ale sprawę komplikuje ich nierozwiązana sprawa majątkowa. Złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, ale sprawa została umorzona. Jak widać, nie ma siły na Pudziana.

Jestem współwłaścicielem tego hotelu. W każdej sprawie sąd przyznaje mi rację. To ten pan działa niezgodnie prawem, to on ma sprawy karne w toku, nie ja – powiedział Pudzianowski.  („Super Express")

Pudzianowski - KSW i kontuzja

Teraz zapewne Pudzianowskiemu nie w głowie najazdy na hotele. Jego ostatnia walka w KSW skończyła się bolesną kontuzją, która może oznaczać koniec kariery sportowej. Nie był nawet w stanie sam opuścić oktagonu.

Przeczytaj więcej
Komentarze