18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Słyszeli kłótnię

Reporterka dotarła do sąsiadów Iwony. Potwierdzają wersję matki

24.01.2023  10:16
Iwona Wieczorek dotarła do domu?
Iwona Wieczorek dotarła do domu? Fot: Materiały prasowe

W związku z przełomami w śledztwie dotyczącym zaginięcia Iwony Wieczorek, przypominamy najciekawsze wątki sprzed lat. Zgodnie z ustaleniami reporterki „Alarmu”, sąsiedzi mieli twierdzić, że zaginiona gdańszczanka dotarła pod swój dom. To potwierdzałoby wersję, że porwał ją ktoś, kogo znała i kto wiedział, gdzie ona mieszka.

Więcej informacji na temat sprawy Iwony Wieczorek znajdziesz pod tym linkiem.

Iwona Wieczorek zaginęła rankiem 17 lipca 2010 roku, gdy wracała z imprezy w sopockim „Dream Clubie”. Do dziś powstają rozmaite teorie na temat zniknięcia dziewczyny i wciąż nie ma żadnych jednoznacznych poszlak dotyczących tego, co się wtedy wydarzyło – a przynajmniej nie zostało to podane do mediów. Obecnie śledztwo prowadzi krakowskie Archiwum X, specjalizujące się w nierozwiązanych sprawach sprzed lat.

Reporterka TVP w 2020 roku zrobiła materiał dla programu „Alarm” na temat Iwony Wieczorek. Przedstawiono tam relację sąsiadów, którzy mieli twierdzić, że w noc zaginięcia słyszeli kłótnię Iwony z jej znajomymi.

Słyszeli kłótnię

Zgodnie z materiałem reporterki TVP, sąsiedzi Iwony Wieczorek mieli słyszeć w noc jej zaginięcia kłótnię pod blokiem. Rzekomo to Iwona kłóciła się ze swoimi znajomymi. Przy blokach znajdowały się kamery i gdyby policja podjęła śledztwo po zgłoszeniu zaginięcia, a nie po zaangażowaniu się w sprawę eks-detektywa Krzysztofa Rutkowskiego (według słów matki Iwony), być może dałoby się zabezpieczyć nagrania monitoringu. Niestety materiał z kamer nadpisał się po dwóch tygodniach.

Reporterce programu 'Alarm' bez problemów udało się dotrzeć do ludzi, do których z opóźnieniem lub wcale nie dotarli śledczy. Być może dlatego nie udało im się wyjaśnić tej sprawy. Do dziś nikt nie rozmawiał z sąsiadami, którzy twierdzą, że słyszeli kłótnię Iwony ze znajomymi

- czytamy na stronie tvp.info.

Iwona Kinda: „Te ustalenia potwierdzają moją wersję”

Matka zaginionej dziewczyny, Iwona Kinda, zwraca uwagę, że ustalenia policji były całkowicie inne, niż te, których dokonała reporterka.

Jak policja robiła rozeznania, to nikt nic nie wiedział. Być może rozmawiali z innymi osobami, albo wówczas ludzie bali się o tym mówić. Te ustalenia potwierdzają jednak moją wersję, że Iwona była pod domem i to właśnie tutaj wydarzyła się tragedia. Pozostaje tylko pytanie, co się później z nią stało

- mówi Iwona Kinda w rozmowie z „Faktem”.

Matka zwróciła uwagę również na to, że policja popełniła szereg błędów w sprawie.

Więcej informacji na temat sprawy Iwony Wieczorek znajdziesz pod tym linkiem.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.

Czytaj także