bestia się tłumaczy

Przejechał psa i się z tego cieszył. "Szkoda, że nie było ich więcej"

03.06.2019  12:39
Rafał B. specjalnie przejechał psa busem. Tłumaczył, że "musiał to zrobić"
Rafał B. specjalnie przejechał psa busem. Tłumaczył, że "musiał to zrobić" Fot: Facebook/Przyjaciele Zwierząt/Printscreen

Rafał B. w brutalny sposób zabił psa idącego ulicą. W rozmowie z koleżanką tłumaczył: przecież mnie znasz, nie odpuszczę.

W niedzielę do sieci i mediów trafiło nagranie z miejscowości Syców na Dolnym Śląsku. Młody mężczyzna filmował, jak brutalnie zabija psa leżącego na ulicy, przejeżdżając po nim autem dostawczym.

Szybko udało się ustalić jego personalia - to 22-letni Rafał B. z Nowego Dworu. Mężczyzna jest już w rękach policji i grozi mu nawet 5 lat więzienia.

Rafał B. tłumaczy się z zabicia psa

Jeszcze w niedzielę lokalny serwis MojaOleśnica.pl dotarł do kolejnego nagrania i zapisu rozmowy Rafała B. z zaniepokojoną koleżanką. Okazało się, że mężczyzna wcale nie zaatakował psa leżącego już na ulicy. Zwierzę - całe i zdrowe - szło brzegiem ulicy. Wtedy 22-latek specjalnie potrącił je po raz pierwszy.

Z zapisu rozmowy Rafała B. i anonimowej koleżanki wynika, że 22-latek czuł się w obowiązku zabicia psa. Dlaczego? Bo ktoś mu powiedział, że bezdomnych zwierząt są tu całe watahy. Dzikie psy - zdaniem mężczyzny - miały być niebezpieczne.

Ja go pierw próbowałem odpędzać normalnie, to chciał mnie ugryźć - pisał koleżance.

Później gadałem z gościem, co meble mu dawałem to mówił że tam mają watahę dzikich psów co wszystko zagryzają. No sorry (pisownia oryg. - red) - kontynuował.

To jednak nie wszystko. Rafał B. stwierdził, że gdy ktoś zajdzie mu za skórę, to mu nie odpuści, a jedyne, czego żałuje, to że psów na ulicy nie było więcej.

Wiesz jaki jestem. Jeśli ktoś się na mnie postawi to nie odpuszczę. [...] Jednego czego żałuję to że wszystkich tam nie było. Słyszysz? - napisał.  

Przeczytaj więcej
Komentarze