18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

co zawiniło?

Szukali Dawidka 10 dni, czemu tak długo? Policja się tłumaczy

23.07.2019  20:05
Szukali Dawidka 10 dni, czemu tak długo? Policja się tłumaczy
Szukali Dawidka 10 dni, czemu tak długo? Policja się tłumaczy Fot: Policja

Dawid Żukowski zaginął, a policja odnalazła jego zwłoki dopiero po 10 dniach. Dlaczego trwało to tak długo? Służby się tłumaczą.

Ciało zaginionego Dawida Żukowskiego znaleziono w sobotę o godzinie 13.43. Moment odnalezienia zwłok zarejestrował dron TVN24. Na nagraniu widać, jak dwaj policjanci odkrywają w zaroślach zwłoki dziecka.

Po odnalezieniu ciała Dawidka śledczy przyznali - ojciec do ukrycia zwłok nie przygotował się zbyt dobrze. Ich zdaniem miejsce było dość przypadkowe, łatwo dostępne...

Miejsce ukrycia zwłok wskazuje, że nie była to pieczołowicie zaplanowana zbrodnia. Nie zostało wybrane ze szczególnym pietyzmem. Jest położone bardzo blisko trasy przejazdu i wygodne do podrzucenia zwłok, bo można zrobić to z drogi - powiedział "Uwadze" młodszy inspektor Andrzej Kawczyński.

Ojciec zadał chłopcu aż 11 ciosów nożem w samo serce! 5-latek nie miał szans przeżyć ataku - zmarł w samochodzie swojego taty. Chwilę później Paweł Ż. ukrył zwłoki przy autostradzie. Mniej więcej z tego samego miejsca napisał żonie, że nigdy już nie zobaczy synka.

Sprzeczności w śledztwie. Policja się tłumaczy

Przez kolejne dni poszukiwań służby i osoby poszukujące Dawida wielokrotnie przechodziły tuż obok jego ciała. To ukryte było w zaroślach zaledwie kilkadziesiąt metrów od ekranów akustycznych.

Dlaczego więc poszukiwania trwały tak długo? Czy ciało Dawidka można było odnaleźć wcześniej?

Służby były blisko tego miejsca, analizowano prawidłową trasę. Ale możliwości, jakie rodzi lokalizacja telefonu, pozwoliły zrobić to dopiero teraz - twierdzi Kawczyński.

Pytania w sprawie się mnożą, a policja odpiera zarzuty i tłumaczy się z długich poszukiwań chłopca.

Zawsze po fakcie można zapytać: dlaczego nie zaczęliście od tego momentu? Dlaczego nie sprawdziliście tamtej wersji? Pamiętajmy, mówimy o bardzo dużym obszarze. My z dużym szacunkiem podchodziliśmy do rodziny, dlatego nie informowaliśmy na bieżąco o czynnościach. Ale sprawdzaliśmy akweny wodne, bagna, te miejsca, gdzie zwłoki mogłyby zostać tak porzucone, że nigdy nie moglibyśmy ich znaleźć. Zwłoki były tak zamaskowane, aby nie można było ich odnaleźć - zapewnia rzecznik KGP, Mariusz Ciarka.  

Przeczytaj więcej
Komentarze