Wiedzieli, że był niebezpieczny

Atak nożownika w Zakopanem. Policjanci mają krew na rękach?

Wojciech Kozicki
15.03.2019  17:56
Atak nożownika w Zakopanem - policjanci mogli zapobiec tragedii?
Atak nożownika w Zakopanem - policjanci mogli zapobiec tragedii? Fot: Policja Zakopane

Nożownik zabił w Zakopanem na ulicy Smerkowej kobietę i ranił jej siostrę. Okazuje się, że policja wiedziała wcześniej, że był niebezpieczny.

Tragedia w Zakopanem. Nożownik Andrzej Ł. zachowywał się podejrzanie już wcześniej, a tragedii można było uniknąć. Siostra 30-letniego zabójcy wyznała w rozmowie z TVN24, że od dawna leczył się psychiatrycznie.

Wieczór przed tragedią dzwoniłam dwa razy na policję i dwa razy na pogotowie – powiedziała siostra nożownika w wywiadzie dla TVN24.

Telefon na policję

Dzwoniła na policję i ostrzegała, że stan jej brata się pogorszył. Prosiła, by wzmóc patrole, ponieważ mężczyzna zachowywał się dziwnie. Nikt nie zareagował. Jej zdaniem to policjanci, z którymi rozmawiała, są winni tragedii.

Rzecznik zakopiańskiej policji potwierdził, że siostra nożownika rzeczywiście dzwoniła z prośbą o pomoc. Na podstawie zgłoszenia nie stwierdzono jednak, że mężczyzna może zaatakować.

W tym przypadku zgłoszenie dotyczyło pobudzonej osoby, która nie robiła nikomu krzywdy. Mężczyzna samowolnie oddalił się z domu, a po powrocie zażył lekarstwa – powiedział TVN24 rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek.

Zakopane - atak nożownika

Mężczyzna wtargnął na posesję domu na ulicy Smerkowej. Zaatakował nożem dwie kobiety w wieku 72 i 76 lat. Jedna z nich zginęła.

Mężczyzna w chwili zatrzymania był bardzo agresywny i pobudzony. Kolejne patrole policyjne i służby ratunkowe skupiły się na udzielaniu pierwszej pomocy pokrzywdzonym w wyniku ataku nożownika kobietom. Jeszcze na miejscu zdarzenia rozpoczęła się akcja reanimacyjna prowadzona przez policjantów. Walkę o życie kobiety podjęli następnie ratownicy i strażacy – podaje policja z Zakopanego.

Zarzuty i obserwacja psychiatryczna

Zatrzymany nie potrafił wyjaśnić, dlaczego zaatakował. Jak podaje TVN24, przebywa na obserwacji psychiatrycznej w szpitalu w Krakowie, ale grozi mu dożywocie. Otrzymał już zarzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa.

Przeczytaj więcej
Komentarze