nieodżałowana strata

Anna Przybylska zmarła 5 lat temu. Jej ostatnie słowa ściskają serce

05.10.2019  16:42
Anna Przybylska zmarła 5 lat temu. Jej ostatnie słowa ściskają serce
Anna Przybylska zmarła 5 lat temu. Jej ostatnie słowa ściskają serce Fot: Facebook/Anna Przybylska

Aktorka Anna Przybylska zmarła 5 października 2014 roku, po ciężkiej chorobie. W jednym z ostatnich wywiadów wyznała, że marzy tylko o tym, by móc żyć nieco dłużej.

Polacy kochali Annę Przybylską. Utalentowana, piękna aktorka, kradła serca rodaków każdą kolejną rolą i pozytywnym nastawieniem, budziła powszechną sympatię. Niestety, los był dla niej okrutny - zachorowała.

Z chorobą nowotworową Anna Przybylska walczyła wiele miesięcy. Walkę przegrała ostatecznie 5 października 2014 roku. Zmarła w swoim rodzinnym domu w Gdyni. Miała zaledwie 36 lat.

Ostatni wywiad Ani

Choć mija już 5 lat od śmierci aktorki, fani ciągle nie mogą pogodzić się z tą ogromną stratą. Tymczasem okazuje się, że to nie praca była dla Anny Przybylskiej najważniejsza. To, co kochała najbardziej i na czym zależało jej w pierwszej kolejności, to rodzina.

Uważam, że wiele w życiu osiągnęłam. I mam tu na myśli moją rodzinę, moją najpiękniejszą rolę, jaką do tej pory zagrałam. Nigdy to, co stworzyłam zawodowo, nie dorówna temu, że jestem dumną matką trójki dzieci i że to są takie kochane dzieciaki

- mówiła w wywiadzie dla Vivy.

Anna Przybylska osierociła córkę Oliwię i dwóch synów - Szymona i Jana. Cała trójka to owoc jej związku z piłkarzem Jarosławem Bieniukiem.

Niestety, trzy lata po urodzeniu najmłodszego synka, u Anny wykryto raka trzustki, nowotwór okazał się złośliwy. W jednym z ostatnich wywiadów w jej życiu, aktorka - mimo wszystko - opowiadała o nadziei i pozytywnym nastawieniu.

Ja myślę teraz krótkoterminowo, nie ma co wybiegać za bardzo w przyszłość. Ale chciałabym strasznie, żeby już była wiosna, nie mogę się jej doczekać. Wtedy będę mogła wsiąść na rower. Tęsknię za plażą, za latem. No i mam jeszcze parę marzeń zawodowych. Ale najbardziej chciałabym wyjść z tej sytuacji, w jakiej się teraz znajduję, i móc funkcjonować tak, jak funkcjonowałam do tej pory. Jeszcze trochę pożyć. Bardzo głęboko wierzę, że mi się uda

- mówiła w lutym 2014 roku.

Przesterowałam moją głowę na pozytywne myślenie, żeby cieszyć się życiem. I walczyć, bo mam o co.

W jednym z ostatnich wpisów na Facebooku, niespełna dwa tygodnie przed śmiercią, Ania pisała: "Każdy uśmiech buduje i wzmacnia człowieka".

Przeczytaj więcej
Komentarze