18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

coś takiego!

BEATA KOZIDRAK IGRA Z SĄDEM. Kpi sobie, czy zwariowała?

04.04.2022  16:19
Beata Kozidrak igra z sądem
Beata Kozidrak igra z sądem Fot: WOJCIECH STROŻYK/REPORTER

Beacie Kozidrak brak pokory? Gwiazda igra z sądem. Najpierw nie spodobał jej się wyrok za pijacki rajd, a teraz... To doprawdy niepoważne!

Beata Kozidrak narobiła sobie kłopotów, ale chyba nie zamierza porządnie wziąć się za ich rozwiązanie. Pierwszego września 2021 roku została zatrzymana przez policję za jazdę pod wpływem alkoholu. Wokalistka wypiła tyle wina, że jechała jedną z głównych arterii Warszawy zygzakiem, a we krwi miała dwa promile.

Informacja o jej wybryku szybko obiegła media, kontrakty się pozrywały, ostracyzm społeczny dopadł gwiazdę (choć tylko na chwilę), a śledczy postanowili pociągnąć nieroztropną wokalistkę do odpowiedzialności. Kobieta sprawiała bowiem poważne zagrożenie dla ruchu na drodze. Aż strach pomyśleć, do jakich zdarzeń mogło dojść w wyniku jej pijackiego rajdu.

Beata Kozidrak igra z sądem

Sprawa Beaty Kozidrak trafiła do sądu. Kobiecie groziła odsiadka, zamiast tego została ukarana grzywną dziesięciu tysięcy złotych na rzecz Funduszu Sprawiedliwości, zakazem prowadzenia pojazdów przez pięć lat i sześcioma miesiącami prac społecznych. Choć przed procesem obrońcy Kozidrak zarzekali się, że ta podda się karze, po wyroku już nie było tak kolorowo.

Wyrok się pani Beacie nie spodobał, uznała, że jest zbyt krzywdzący i się odwołała. Teraz dowiadujemy się, że na rozprawę odwoławczą się nie stawiła. I nie, nie miała do tego arcyważnego, poważnego powodu. Zatrzymała ją błahostka.

"Pomyliła się"

Rozprawa w Sądzie Rejonowym Warszawa Mokotów miała się odbyć 16 marca. Posiedzenie zostało jednak przełożone, bo Kozidrak się na nie nie stawiła. Nowa data to 4 maja. Dlaczego zaś pani Beaty w sądzie zabrakło? O to w sądzie spytali dziennikarze "Twojego Imperium". Okazuje się, że wokalistce coś się pomieszało. Coś, czyli dni...

Oskarżona podała jako powód omyłkowe wpisanie daty rozprawy do kalendarza

- podaje pismo, powołując się na odpowiedź z biura prasowego warszawskiego sądu.

Doprawdy to aż takie trudne, by sama wielka piosenkarka, żyjąca terminami kolejnych wydawnictw i koncertów, nie zapamiętała, kiedy ma się stawić W SĄDZIE? I gdzie byli jej prawnicy? Wierzycie w to jakże błahe wytłumaczenie?