18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

co za tupet

Wściekła autorka porno-gniota broni "365 dni": krytycy się nie znają

10.02.2020  19:34
Wściekła autorka porno-gniota broni "365 dni": krytycy się nie znają
Wściekła autorka porno-gniota broni "365 dni": krytycy się nie znają Fot: ADAM JANKOWSKI/REPORTER

"365 dni" już w kinach, fanki się zachwycają, a krytycy są bezlitośni. "Dzieło" na podstawie powieści Blanki Lipińskiej zbiera najgorsze możliwe recenzje. Co na to pisarka? Mówi specjalistom od filmów, że się nie znają.

Do kin wszedł film Blanki Lipi... Barbary Białowąs "365 dni", którego zdaje się, że wcale nie reżyserowała. Cały czas produkcją chwali się za to autorka powieści, na podstawie której został nakręcony. Pani Blanka Lipińska jest przy tym wielce oburzona. Po tym, jak krytycy nazwali jej produkcję gniotem i okrzyknęli najgorszym filmem roku (a jest przecież dopiero luty), ogłosiła światu, że... się nie znają.

Lipińska, z której marna pisarka i jeszcze gorsza reżyserka, uznała, że krytycy są nikim i nie mają prawa oceniać "365 dni". Choć na tym właśnie polega ich praca, dla jej "dzieła" powinni zrobić wyjątek.

No cóż, ja wciąż nie rozumiem, zadawałam to pytanie parę razy na wywiadach u "specjalistów kinowych": kim jest krytyk? Wiecie, krytyk to jest ktoś, kto zna się na danej dziedzinie. Z tego co wiem, w Polsce nie mamy dobrobytu filmów erotycznych. W ogóle na świecie nie ma dobrobytu filmów erotycznych! Więc jak ktoś jest specjalistą od erotyki, to chciałabym wiedzieć, kto to, bo faktycznie zdanie takiego człowieka by się dla mnie liczyło

- produkowała się na Instagramie, zapominając, że erotyk to... FILM.

Lipińska przyznała przy okazji, że ani jej książka, ani film nie powstały dla ludzi, którzy "się znają". To pożywka dla mas.

Krytycy, krytykami, tylko że my nie robiliśmy tego filmu dla krytyków, tylko dla fanów. Robiliśmy go dla ludzi. - powiedziała. - Czymże, kimże są krytycy w odniesieniu do milionów fanów?

"365 dni" jak "Piękna i bestia"

Pani Blanka poszła jednak dalej. Autorka, która w XXI wieku napisała powieść o tym, że gwałt i przemoc nie są niczym złym, a z kobietą można zrobić wszystko, jeśli tylko ma się pieniądze, upiera się, że nie zrobiła nic złego. "365 dni" porównała do bajek, w których przecież też porwane księżniczki zakochiwały się w oprawcy...

"Piękna i bestia" - typowy syndrom sztokholmski, uprzedmiotowienie kobiety. Pokazanie, że ona leci na kasę. Zwykła prostytutka! W "Aladynie" porwana księżniczka zakochuje się w oprawcy. Figura porwania mającego na celu wymuszenie uczucia, od zawsze istniała w kulturze. Nawet w "Harrym Potterze" są morderstwa, więc o co tyle szumu? Moje książki i film to rozrywka, a nie encyklopedia, biblia czy podręcznik

- powiedziała "Pudelkowi".

A my w tym momencie zastanawiamy się, czy pani Blanka, aby nie żyje w całkowitym oderwaniu od rzeczywistości? A przy okazji, słuchając jej wywodów, apelujemy, by edukacja seksualna była obowiązkowa - także dla osób dorosłych...

PS. Jeśli wybieracie się na film, lepiej wcześniej przeczytajcie recenzję: 365 dni: ostry film i ostra recenzja. Nikt nie ogląda porno dla dialogów

Przeczytaj więcej
Komentarze