18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

adenowirus zaatakował

Kasia Kowalska wyznaje prawdę o chorobie córki. Okłamała ludzi?

23.06.2020  12:51
Kasia Kowalska wyznaje prawdę o chorobie córki
Kasia Kowalska wyznaje prawdę o chorobie córki Fot: Kasia Kowalska/Faceebook

Kasia Kowalska zdradza, na co kilka tygodni temu chorowała jej córka. Ola ledwo przeżyła - wszyscy myśleli, że zakaziła się koronawirusem. To nie prawda.

Kilka tygodni temu Polskę obiegła wieść o ciężkim stanie córki Kasi Kowalskiej, leczonej w Londynie. Wszyscy myśleli, że dziewczyna zakaziła się koronawirusem. Przez panującą na świecie pandemię polska gwiazda nie mogła wyjechać do swej latorośli i odwiedzić jej w szpitalu. Do fanów nagrała przejmujący apel, by uważali na siebie.

Szybko okazało się, że córka Kasi Kowalskiej koronawirusa nie miała, a gwiazda mimo apeli i zakazów, zagrała koncert w Ciechanowie. Po tych wydarzeniach wylała się na nią fala hejtu.

Kasia Kowalska wyznaje prawdę

Teraz Kasia Kowalska postanowiła wyjaśnić, na co tak naprawdę chorowała jej córka. Ola trafiła do lekarza z objawami przeziębienia, mimo wstępnego leczenia te nie mijały i pojawiło się zapalenie płuc. Miała leczyć się w domu, jednak czuła się tak źle, że wezwała karetkę. Kolejne dni i tygodnie okazały się tragiczne.

Leżała w izolatce. Miała objawy - wysoką gorączkę, brak tchu, jej stan był poważny - mówi piosenkarka.

Wszystkie objawy wskazywały koronawirusa. W pewnym momencie stan Oli był tak zły, że wprowadzono ją w stan śpiączki farmakologicznej, w którym spędziła aż trzy tygodnie. Nie mogła oddychać - była intubowana. Na szczęście teraz wraca do zdrowia.

Zaczęła uczyć się wszystkiego od początku - chodzenia, ściskania rąk. Cały czas była rehabilitowana - mówi Kowalska.

Adenowirus

Co było Oli? To nie koronawirus, a adenowirus - wirus, który zwykle ma łagodny przebieg, ale zdarzają się przy nim poważne powikłania. Co gorsza, nie ma na niego leku - leczenie możliwe jest jedynie objawowo.

Kasia Kowalska po trudnych przeżyciach sprzed tygodni reaguje teraz na falę hejtu, która zalała ją w mediach i w sieci.

Ludzie zaczynają węszyć, wysyłają paparazzi, chcą wiedzieć, jak wygląda zapłakana Kasia Kowalska, która np. wyrzuca śmieci, wychodząc z domu. Pytali, na co chora jest jej córka, jak się zaraziła. A może to narkomanka? Niektórzy pisali, że moja córka przedawkowała. Nie będę tego komentować - skarży się. - Nic gorszego niż choroba córki nie mogło mnie spotkać spotkać - dodaje.

Hektolitry jadu wylanego w internecie przez wszelkiej maści ludzi. Chcę znaleźć w sobie siłę i walczyć z hejtem, głupotą i upolitycznianiem wszystkiego. Zarzucono mi, że jestem oszustką, że skoro Ola nie miała koronawirusa, nie miałam prawa apelować do nikogo, że się lansowałam. Moja córka zrobiła coś niewybaczalnego - nie miała COVID-19, wraca do zdrowia, a to skandal - ironizuje na łamach magazynu "Pani".

Przeczytaj więcej
Komentarze