18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Aktorka walczy o przetrwanie

Dramat Joanny Bartel. Nieuleczalna choroba i nowe problemy

Wojciech Kozicki
01.07.2021  17:02
Joanna Bartel i dramaty w życiu prywatnym Choroba, samotność i lockdown
Joanna Bartel i dramaty w życiu prywatnym Choroba, samotność i lockdown Fot: TRICOLORS/East News

Legendarna polska aktorka komediowa Joanna Bartel, znana z serialu „Święta wojna”, zmaga się już nie tylko z nieuleczalną chorobą jaką jest cukrzyca. Podczas lockdownu mierzyła się z depresją i samotnością, a do tego nie ma za co żyć.

Joanna Bartel to żywa legenda. Popularność przyniosła jej rola Andzi Dwornik w serialu „Święta Wojna”, prowadziła własne programy "Tok Szok" i "ABS Asia Bartel Show", a także wystąpiła w filmie „Skazany na bluesa”. Chociaż w życiu zawodowym sukcesów odniosła wiele, to prywatnie już tak kolorowo nie jest. 

Problemy w życiu Joanny Bartel

Nie wyszła za mąż i nie założyła rodziny. Często podkreśla jednak, że nie czuje się samotna, jednak podczas lockdownu była zamknięta w domu i pozbawiona kontaktów towarzyskich. Przyznała, że „była na skraju depresji”, bo nie dość, że lockdown, to na wyspie Wolin od świata odciął ją także śnieg. Mogła jednak liczyć na sąsiadów, którzy wykopali do niej dróżkę, zabierali ją na zakupy i pomagali przetrwać, bo „bez nich z głodu by umarła”.

Moja mama mówiła: "Hanka, szkoda cię jest do jednego chłopa". Jak mi się nie podobało, to odchodziłam. Jak ja jakiś facet mi się oświadczał, to natychmiast pakowałam zabawki i uciekałam. Strasznie się bałam ślubu. Do więzienia na własne życzenie? Nigdy nie wiesz, jak będzie - powiedziała Bartel w jednym z wywiadów.

Wyznała, że podczas lockdownu w zimie towarzystwem były dla niej dzik i kot. To właśnie ten mniejszy zwierzak uchronił ją przed depresją, okazując jej wiele uczucia każdego dnia.

Bartel zmagała się również brakiem pieniędzy, bo skończyły jej się oszczędności. Co gorsza, zmaga się także z cukrzycą, ale stara się być optymistką.

Mimo że staram się być optymistką, to czasem, gdy siedzę sama, nachodzą mnie czarne myśli. Zastanawiam się, po co w ogóle żyję. Wydaje mi się, że wszystko, co miałam zrobić, już zrobiłam i nic tu po mnie. A dodatkowo cierpię na cukrzycę. To trudna choroba. Wielu rzeczy nie mogę jeść, muszę pamiętać o podawaniu sobie insuliny. Gdyby nie ten kot i seriale na Netflixie, to chyba bym się załamała. Na szczęście, robi się coraz cieplej, jezioro, które mam obok się nagrzewa i będę mogła w nim pływać. Poza tym dziś zauważyłam, że schudłam półtora kilo. No więc mam coraz więcej powodów do radości – powiedziała w rozmowie z Plejadą.

Jak przypomina Radio ZET, Joanna Bartel przez lata mieszkała w Niemczech. Podczas pandemii w 2020 roku Bartel przeprowadziła się na wyspę Wolin do dużego domu położonego trzy kilometry od morza. Na co dzień aktorka oddaje się ulubionym zajęciom, w tym malowaniu obrazów i szyciu.

Czytaj także
Przeczytaj więcej