18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Iga Krefft przemówiła

Dziecięcy dramat na planie "M jak Miłość". "Nie ma higieny pracy!"

15.02.2022  12:53
Dziecięcy dramat na planie "M jak Miłość"
Dziecięcy dramat na planie "M jak Miłość" Fot: Paweł Wodzyński/East News

Iga Krefft jest młodą aktorką, która na planie kultowego serialu "M jak Miłość" pojawiła się jako 12-latka. Teraz wyjawia, jak jej się pracowało z dorosłą ekipą. Jak się okazuje, artystka nie wspomina tego czasu zbyt dobrze.

"M jak Miłość" wciąż pozostaje flagowym serialem TVP. Wiele osób uwielbia przygody rodziny pochodzącej z Grabiny. Praca nad takim serialem to jednak kawał ciężkiego chleba, o czym swego czasu przekonała się młoda aktorka Iga Krefft. Dziewczyna na plan hitowej produkcji trafiła, mając 12 lat.

Iga Krefft jako 12-latka zadebiutowała w musicalu "Akademia Pana Kleksa" w warszawskim Teatrze Muzycznym Roma. W tym samym roku dostała również rolę w serialu "M jak Miłość", wcielając się w postać Uli, adoptowanej córki Hanki Mostowiak. 

Iga Krefft opowiada o swoich początkach w "M jak Miłość"

Iga Krefft swoje pierwsze aktorskie kroki stawiała więc jeszcze jako dziecko i choć dziś rozwija się również w sferze muzycznej jako Ofelia, aktorstwa nie porzuciła i widzowie nadal mogą śledzić losy dorosłej już Uli Mostowiak w serialu TVP. Jak się jednak okazuje, jako dziecko wcale nie bawiła się przednio na planie "M jak Miłość".

Uważam, że środowisko filmowe nie jest przystosowane, przynajmniej nie było przystosowane te 15 lat temu, kiedy ja zaczynałam, do pracy z dziećmi. Nie wiem, jak to wygląda teraz, bo też nie mam za dużo do czynienia z produkcjami, do których zatrudnia się dzieci

- mówi w rozmowie z "Pudelkiem" Iga Krefft.

W Polsce na planach filmowych ludzie nie wiedzą, jak pracować z dziećmi, nie ma higieny pracy. Na tym na razie skończę. To nie miejsce ani czas na to, na razie nie chcę o tym myśleć

- tłumaczy.

Widać, że te wspomnienia wciąż, mimo upływu lat, nie są dla niej najłatwiejsze. Myślicie, że żałuje swojej trwającej do dziś przygody ze światem artystycznym?