18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Hieny cmentarne

Grób Kargula z „Samych Swoich” okradziony! „Jestem zbulwersowana”!

21.10.2022  18:31
Grób Władysława Hańczy okradziony
Grób Władysława Hańczy okradziony Fot: Adam Burakowski/REPORTER, Krzysztof Chojnacki/East News

Grób Władysława Hańczy, odtwórcy roli Kargula z „Samych Swoich” został okradziony! Aktor zmarł w 1977 roku i jest pochowany na Starych Powązkach w Warszawie. Fani regularnie odwiedzają grób legendy polskiego kina, lecz teraz ktoś spotkała ich niemiła niespodzianka.

Władysław Hańcza spoczął we wspólnym grobie ze swoją żoną, Barbarą Ludwiżanką. Ona również była aktorką – znamy ją choćby z kultowej „Seksmisji”. Hańcza zmarł już w 1977 roku, lecz fani o nim nie zapomnieli i regularnie odwiedzają grób gwiazdora.

Jedną z fanek jest pani Jolanta Życzyńska, która przyjeżdża na Powązki aż z Gdańska. Gdy przyjechała do Warszawy w wakacje, zostawiła wieniec i znicze, a także wymieniła baterię w zniczu elektronicznym. Teraz jednak, jak doniosła pani Jolanta prowadzącemu program „Niezapomniani” Maciejowi Gąsiorowskiemu, wieniec i znicze zniknęły. Dlatego twierdzi, że grób został okradziony.

Mogiła Hańczy ograbiona z wieńca i zniczy

Jolanta Życzyńska udzieliła wywiadu „Super Expressowi” - stwierdziła, że jest „tym wszystkim zbulwersowana i załamana". Ekipa „Niezapomnianych” udała się na Stare Powązki i potwierdziła słowa kobiety – wieńca i zniczy ani widu, ani słychu. Tych przedmiotów nie mogła usunąć rodzina zmarłego, ponieważ miał on jedynego syna, który zmarł bezdzietnie w 1966 roku.

„Super Express” przypomina o problemie kradzieży na Starych Powązkach. Od lat okradane są groby choćby Tadeusza Fijewskiego, Stefana Jaracza, Jana Parandowskiego, czy Ireny Jarockiej. W tych przypadkach chodzi jednak o to, że z grobów zniknęły litery. W sytuacji Władysława Hańczy, jak piszą internauci, rozwiązaniem zagadki kryminalnej może być po prostu stwierdzenie, że ktoś grób posprzątał. Od ostatniej, letniej wizyty pani Jolanty minęło wiele miesięcy i przeszło wiele burz i ulew. Wieniec albo zgnił, albo został zdmuchnięty przez wichurę.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.

Czytaj także