18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Okłamał Polaków, bo...

Gwiazda Warsaw Shore jednak żyje. "Zrobiłem was w ch***"

23.03.2022  09:51
Dominik Raczkowski z Warsaw Shore żyje. Przyznał się do kłamsta
Dominik Raczkowski z Warsaw Shore żyje. Przyznał się do kłamsta Fot: Andrzej Hulimka/REPORTER/East News

Co za chamstwo, bezczelność i patologiczna mistyfikacja! Gwiazda "Warsaw Shore" Dominik Raczkowski nie żyje – taka wiadomość trafiła niedawno do mediów… ale to było KŁAMSTWO. Teraz celebryta ujawnił, że „zrobił wszystkich w ch***” i wyjaśnił czemu miał służyć ten "eksperyment społeczny".

Dominik Raczkowski z „Warsaw Shore” nie żyje – zagrzmiała wiadomość i fani pato celebyty zalali się łzami. Podobno uległ strasznemu wypadkowi samochodowemu i wyzionął ducha po walce o życie w szpitalu. Okazuje się jednak, że sfingował własną śmierć i nazwał to „eksperymentem społecznym”.

Raczkowski kłamał. Influencer z Warsaw Shore żyje!

Niemal od razu pojawiły się podejrzenia, że influencer jednak żyje. Dociekliwi fani zwrócili uwagą na sprzeczne informacje dotyczące daty pogrzebu. W końcu sam „denat” opublikował na YouTube film, w którym wyjaśnił swoje intencje i chytry plan. Co więcej, ma pretensje do Polaków, że dali się nabrać i łatwo ulegają manipulacjom internetowych gwiazd.

Zrobiłem was w ch*ja, bo daliście się w ch*ja zrobić. W przeciągu 12 godzin, po opublikowaniu przeze mnie trzech niczym niezweryfikowanych storek z wymyśloną historią, praktycznie cała Polska mnie uśmierciła. Nie mając żadnych dowodów, nie mając artykułu o jakimkolwiek wypadku. Jaki miałem cel w tym wszystkim? Wzięliście udział w eksperymencie społecznym – ujawnił Dominik Raczkowski na YouTube.

Celebryta nie ma sobie nic do zarzucenia. Nazwał internautów „debilami”, "szarą pier***ą masą", która „łyka wszystko jak pelikany”. Jego zdaniem, Polacy "zeszli na psy w ch***". Jest z siebie dumny i twierdzi, że obnażył brak myślenia Polaków.

Internauci w komentarzach również nie mają dla niego litości. Teoretycznie powinien być to jego medialny koniec, ale znając polskie realia, dopiero teraz jego kariera dostanie DRUGIE ŻYCIE...

Wystarczy smutna storka, zagranie na emocjach, wzbudzenie współczucia i łykacie wszystko jak pelikan. Gdybyście nie łykali tego wszystkiego, to influencerzy by tego nie wykorzystywali. Co w związku z tym? Nic, po prostu wyszliście na debili. Zostaliście pozbawieni krytycznego myślenia, zostaliście pozbawieni rozumu – uzewnętrznił się intelektualista z „Warsaw Shore”.

Dominik Raczkowski z Warsaw Shore żyje. Przyznał się do fake newsa [WIDEO]