18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Nowa wizja

Jackowski namierza mordercę z Borowców. "Ten człowiek nie żyje"

15.07.2021  15:50
Krzysztof Jackowski namierzył mordercę?
Krzysztof Jackowski namierzył mordercę? Fot: Bartosz Krupa/East News

Krzysztof Jackowski rozpoczął poszukiwania sprawcy przerażającej zbrodni w Borowcach. 52-letni Jacek Jaworek zastrzelił trzy osoby, a następnie uciekł. Zdaniem polskiego Nostradamusa szanse na to, że mężczyzna żyje są znikome.

Do wstrząsającej zbrodni doszło w nocy z 9 na 10 lipca pod Częstochową. 52-letni Jacek Jaworek brutalnie zamordował swojego brata, jego żonę oraz nastoletniego syna, a następnie uciekł z miejsca zdarzenia zabierając broń.

Jak relacjonują śledczy, strzały zostały oddane precyzyjnie, co wygląda tak, jakby napastnik wykonywał wyrok. Jeden z członków rodziny, 13-letni syn zamordowanej pary przeżył, ukrywając się w szafie.

Od kilku dni policja przeczesuje okoliczne lasy oraz miejsca, gdzie mógł uciec morderca. Do obławy zaangażowano drony, psy tropiące oraz urządzenia wspomagające poszukiwania.

Krzysztof Jackowski szuka mordercy

Do poszukiwań 52-latka przyłączył Krzysztof Jackowski, który w rozmowie z "Faktem" podzielił się swoją wizją dotyczącą zabójcy. Jak przyznaje, Jacek Jaworek prawdopodobnie nie żyje.

Nie mam pewności, ale mam wrażenie, że ten człowiek nie żyje. Kojarzy mi się miejsce, gdzie jest żwirownia albo była żwirownia, po prostu w tym miejscu jest dość dużo żwiru. Jest to miejsce odludne. Niewykluczone, że jest to blisko tej miejscowości, w której się to stało. Myślę, że on raczej może nie żyć. Ewentualnie może chcieć, żeby wszyscy myśleli, że on nie żyje. Niewykluczone, że w tym szoku, zaraz po tym co zrobił, tam się udał i ze sobą skończył. Skoro zabrał broń to mógł się zastrzelić - stwierdził Jackowski.

Człuchowski jasnowidz dodaje, że ukrywanie się w obecnej sytuacji jest niezwykle trudne. Za mordercą wysłano list gończy, a jego zdjęcie zostało opublikowane we wszystkich mediach.

Inna możliwość, mógł się gdzieś zaszyć u kogoś w domu i szantażować tego kogoś, ale w którymś momencie to by pękło. Jeszcze raz powiem. Kojarzą mi się takie elementy: idzie tor kolejowy, niedaleko, ale nie blisko, tylko w okolicy tego toru kolejowego jest żwirownia albo wykopy żwirowe. To jest rejon, gdzie należałoby go szukać. Raczej nie jest to daleko od miejsca, w którym dokonał zbrodni. Powiedziałbym, że są to 4 do 5 kilometrów góra. Warto byłoby dać znać policjantom, żeby sprawdzili, czy gdzieś w tej okolicy jest takie miejsce - opowiada polski Nostradamus.

Zdaniem Jackowskiego szanse na skuteczne ukrycie w tej sytuacji są znikome. Wkrótce policjanci namierzą mordercę z Borowców?

Czytaj także
Przeczytaj więcej