18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Tylko łzy [*]

Córka Gnatowskiego we wstrząsającym wyznaniu. Nie zdążyła się pożegnać

05.11.2020  15:06
Córka Dariusza Gnatowskiego apeluje
Córka Dariusza Gnatowskiego apeluje Fot: TRICOLORS/East News

Julia Gnatowska, dorosła córka zmarłego "Boczka" z Kiepskich, czyli wielkiego aktora Dariusza Gnatowskiego - opublikowała poruszający wpis. Kobieta apeluje do wszystkich, by nie lekceważyli pandemii i potwierdza, że to właśnie COVID-19 był powodem śmierci artysty.

Śmierć Dariusza Gnatowskiego w wieku zaledwie 59 lat wstrząsnęła wszystkimi jego fanami dogłębnie. Wielki aktor odszedł nagle, a powodem jego śmierci miało być zakażenie koronawirusem. Teraz jego córka, 25-letnia Julia Gnatowska potwierdza, że jej tatę "zmiażdżył" COVID-19. Kobieta dodatkowo zdecydowała się na wstrząsające wyznanie dotyczące ostatnich chwila swojego ukochanego taty.

Dariusz Gnatowski najbardziej znany był z roli Arnolda Boczka w serialu "Świat według Kiepskich". Jego kreacja aktorska do absolutny majstersztyk, ale warto pamiętać, że aktor miał o wiele większe osiągnięcia artystyczne. Znajomi po fachu wspominają go jako człowieka pełnego ciepła, radości życia i ogromnej skromności. 

Julia Gnatowska we wstrząsającym wyznaniu

Julia Gnatowska zdecydowała się, dzień po śmierci taty, na opublikowanie wyjątkowo wzruszającego wpisu, poświęconego jego pamięci. Dodatkowo kobieta podziękowała również za wsparcie i kondolencje, oraz zaapelowała do wszystkich, by absolutnie nie lekceważyli pandemii, która zabrała jej ojca.

Dziękuję za słowa wsparcia i kondolencje od Was wszystkich, Tata niestety odszedł od nas wczoraj. Zmiażdżył go COVID. Proszę uważajcie na siebie i swoich bliskich, czasem daleko znaczy bezpiecznie. Zamiast kwiatów, serduszek, łańcuszków i postów, jeśli macie możliwość, wspierajcie walkę z wirusem w Polsce - datkami, wolontariatem albo tylko dystansem, maseczką i płynem

- poprosiła internautów. 

Julia Gnatowska zdradziła jeszcze wstrząsającą prawdę. Okazuje się, że dziewczyna nie zdążyła pożegnać się ze swoim ukochanym tatą. W chwili, gdy to wszystko się działo była daleko i nie dotarła na miejsce przed straszliwym wydarzeniem.

Dziękuję ekipie Szpitala im. Dietla i panom z karetki, niestety ja nie dojechałam na czas, żeby się pożegnać. Dziękuję też Panu Konduktorowi pociągu relacji Berlin-Kraków za udostępnienie mi przedziału dla siebie

- napisała. 

Żywimy nadzieję, że czas zdoła ukoić chociaż w małej części ból straty tej mądrej kobiety, która nawet w najtrudniejszej chwili zwraca się z apelem, świadczącym o trosce względem innych ludzi.

Czytaj także
Przeczytaj więcej