Nowe fakty?

Kamil Durczok przerywa milczenie. Dziennikarz wskazuje winnych

18.12.2019  10:22
Kamil Durczok przerywa milczenie. Dziennikarz wskazuje winnych
Kamil Durczok przerywa milczenie. Dziennikarz wskazuje winnych Fot: Polska Press/East News

Kamil Durczok już od dłuższego czasu budzi ogromne kontrowersje. Jego ciągle nowe problemy z prawem frustrują niejednego uczciwego Polaka. Sam dziennikarz postanowił skomentować swoją sytuację i... wskazać palcem na winnych takiego stanu rzeczy. 

Kamil Durczok nie może mówić o dobrej passie. Ta zdecydowanie opuściła go, kiedy w atmosferze skandalu opuszczał Fakty TVN. Dziennikarz tuż przed ogłoszeniem decyzji Sądu Okręgowego w Katowicach, który zajmuje się jego sprawą, postanowił przerwać milczenie.

Najpierw afera w TVN-ie, potem wypadek samochodowy w okolicznościach bardzo nieciekawych, a teraz podejrzenie o sfałszowanie bankowych weksli, którego rzekomo miał się dopuścić w roku 2019. 

Kamil Durczok wskazuje winnych swojej sytuacji

Sprawa z wekslami rozpoczęła się, kiedy w sierpniu 2019 roku bank wezwał byłą żonę Kamila Durczoka - Mariannę Dufek do wykupu weksla z powodu nieuiszczenia należności przez kredytobiorcę. Wtedy kobieta zaprzeczyła temu, by podpisała weksel i zakwestionowała jego autentyczność. Oświadczyła, że nie było jej przy sporządzeniu dokumentu i nigdy go nie widziała. 

W tamtym momencie dziennikarka i Getin Bank złożyli zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Kamil Durczok ponownie znalazł się w oku cyklonu, a teraz sam postanowił wskazać winnych tej sytuacji. Najwyraźniej w sobie nie odnajduje przewin. 

Kamil Durczok dość patetycznie mówi o tym, że nadeszły przełomowe momenty w jego życiu. Sprawę poruszył na swoim profilu na Facebooku. 

Przede mną jeden z przełomowych momentów w moim życiu. W środę Sąd Okręgowy w Katowicach zdecyduje, czy pozostanę na wolności, czy też będę musiał bronić swojego dobrego imienia zza murów aresztu

- rozpoczął dziennikarz.

To, co wiem, z czym mogłem się zapoznać po zatrzymaniu przez CBŚP i przesłuchaniach w Prokuraturze, objęte jest tajemnicą śledztwa. Gospodarzem postępowania jest prokuratura i tylko ona może decydować, które spośród wszystkich dokumentów są przedstawiane opinii publicznej. Szanuję to i nie zrobię niczego, co mogłoby tę zasadę złamać

- budował ciekawość czytelników w dalszej części postu. 

Potem dziennikarz wskazuje na to, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż to może się wydawać i niż przekazują to media. Za zaistniałą sytuację winą obarcza... bank i jego pracowników!

Przede wszystkim pokazuje, jak bardzo zawieść może bank, instytucja, w której pokłada się zaufanie, jak zawodzą procedury oraz ludzie, którzy w nim pracują. Wierzę, że na całą prawdę przyjdzie w końcu czas. Podobnie jak na pociągnięcie do odpowiedzialności banku i pracujących w nim ludzi, którzy powinny wiedzieć, do czego doprowadziła ich chciwość, zachłanność i nieetyczne działania

- komentuje Kamil Durczok. 

Obstawiacie, że jaka będzie decyzja Sądu? Nie da się ukryć, że całkiem duża część kraju czeka na nią z niecierpliwością. 

Przeczytaj więcej
Komentarze