18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Dramatyczne wyznanie

Królikowski chory na stwardnienie rozsiane. "Każdego dnia walczę"

14.04.2022  08:11
Antek Królikowski chory na stwardnienie rozsiane. Szok w "Przez Atlantyk"
Antek Królikowski chory na stwardnienie rozsiane. Szok w "Przez Atlantyk" Fot: TRICOLORS/East News

Antek Królikowski jest nieuleczalnie chory, potworna choroba ujawniona. Aktor w programie „Przez Atlantyk” ujawnił, że cierpi na stwardnienie rozsiane. Czy to wyjaśnia niedawne afery, skandale i wypowiedzi?

Antek Królikowski kilka dni temu trafił do szpitala, a osoba z personelu placówki medycznej ujawniła, że leczy się tam regularnie. Na co naprawdę choruje aktor z filmów Patryka Vegi? W programie „Przez Atlantyk” zdobył się na dramatyczne wyznanie – powiedział przed kamerami, że jest chory na stwardnienie rozsiane. Jak radzi sobie z nieuleczalną chorobą centralnego układu nerwowego i jakie daje ona objawy?

Królikowski chory. Stwardnienie rozsiane, leczenie i wizerunek

Królikowski wyznał, że w 2016 roku wziął udział w popularnym programie rozrywkowym i nagle poczuł niepokojące objawy takie jak np. paraliż całej lewej strony twarzy. 6 grudnia tamtego roku została postawiona diagnoza. Podkreślił, że chociaż jest to choroba straszna i nieuleczalna, stara się żyć aktywnie i będzie walczył dopóki starczy sił.

Wszystko zaczęło się od tego, że w 2016 r. zostałem zaproszony do udziału w programie rozrywkowym i nagle na scenie, coś wyszło gdzieś z trzewi, przez gardło i do mózgu. Nagle miałem paraliż całej lewej strony twarzy. 6 grudnia, na Mikołaja dostałem taki "prezent" w postaci diagnozy. Od kiedy pamiętam spełniam marzenia. Upadałem, wstawałem, otrzepywałem się i szedłem dalej. I nadal będę tak żył, dopóki będę mógł – wyznał Antek Królikowski w programie „Przez Atlantyk”.

Królikowski ujawnił, że poddał się leczeniu, które hamuje rozwój choroby. Leczenie jak na razie skutecznie wygasza ogniska zapalne w jego głowie, a terapia wymaga comiesięcznych wizyt w szpitalu. Objawy stwardnienia rozsianego wpływają jednak na zachowanie aktora i niejednokrotnie ktoś twierdził, że był pijany lub naćpany, co bardzo go denerwuje.

Każdy traktował mnie super fair i nikt nie traktował mnie jak chorego, bo to wszystko naprawdę jest w głowie, jeśli chodzi o SM. Są jednak takie momenty, w których człowiek się zastanawia, po co to wszystko. Nie jestem dobrym przykładem, ale każdego dnia walczę o to, żeby dobrze żyć i żeby być szczęśliwym człowiekiem. I będę starał się dawać to świadectwo ludziom dopóki żyję. Jeśli los tak chciał, to mam poczucie, że jednak jestem winien światu, żeby pokazać, że mimo choroby można żyć, mieć syna i spełniać się zawodowo. Można nawet przepłynąć Atlantyk. Można wszystko, tylko trzeba bardzo chcieć i mieć wokół siebie dobrych ludzi. Czuję, że to może być dla kogoś ważne – powiedział Królikowski.

Internauci w komentarzach wspierają Królikowskiego i dodają otuchy. Nie brakuje jednak osób, które podejrzewają, że do akcji wkroczył nowozatrudniony przez niego specjalista od ratowania wizerunku i aktor udaje chorobę, by poradzić sobie z hejtem i niedawnymi aferami.