18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Nie znosiła tego

Feldman nie lubiła "Kiepskich"? Drażnił ją jeden fakt

Bartłomiej Ciepielewski
08.03.2021  13:47
Krystyna Feldman lubiła swoją rolę
Krystyna Feldman lubiła swoją rolę Fot: PRZEMYSLAW GRAF/REPORTER

Minęło już czternaście lat od śmierci Krystyny Feldman. Utalentowana i skromna aktorka podczas swojej 70-letniej kariery zagrała w kilkudziesięciu filmach, serialach i spektaklach. Większość widzów kojarzy ją głównie z kultowego serialu "Świat według Kiepskich". Krystyna Feldman darzyła sympatią postać Rozalii Kiepskiej, lecz jedna rzecz wyjątkowo ją drażniła.

Krystyna Feldman zmarła w wieku 91 lat. Aktorka od 1937 roku występowała na deskach wielu teatrów. Wraz z rozwojem kariery oraz popularyzacją telewizji, coraz częściej pojawiała się w różnego rodzaju produkcjach filmowych. Choć najczęściej występowała w rolach drugoplanowych, zawsze kochała to, co robi.

Wspaniałość naszego zawodu polega na tym, że raz można zagrać babcię Kiepską, a raz Nikifora – przyznała w jednym z wywiadów.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych aktorka zdecydowała się na przyjęcie roli w "Świecie według Kiepskich". Miał to być serial opisujący stereotypowy model polskiej rodziny. Doświadczona aktorka przyjęła propozycję, lecz miała kilka zastrzeżeń co do całej serii.

Co drażniło Krystynę Feldman?

Początkowo odgrywanie Rozalii Kiepskiej sprawiało Krystynie Feldman sporo kłopotów. Znajomi określali aktorkę jako skromną i pobożną osobę, natomiast "babka Kiepska" okazała się jej całkowitym przeciwieństwem. Mimo to po czasie przyznała, że lubi odgrywaną przez siebie postać.

Poza nieco zbyt dużą ilością wulgaryzmów nie znalazłam tam nic takiego, co mogłoby obrażać moje uczucia i moje zasady. Ot, siedzi stara babcia i wysila całą swoją inteligencję, żeby obronić swoją rentę - stwierdziła aktorka.

Krystyna Feldman swoimi uwagami dzieliła się z reżyserem serialu. Jak wspomina Andrzej Grabowski, była "uparta w dobrym tego słowa znaczeniu".

Czytaj także
Przeczytaj więcej