18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Wstrząsające

Krzysztof Kiersznowski wiedział, że umiera

26.10.2021  12:12
Krzysztof Kiersznowski wiedział, że umiera
Krzysztof Kiersznowski wiedział, że umiera Fot: Artur Zawadzki/REPORTER

Krzysztof Kiersznowski zmarł po długiej walce z chorobami w wieku 70 lat. Podobno aktor doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że umiera. Niejedna osoba nie byłaby w stanie znieść takiego stresu. Tymczasem on odchodził z godnością.

Nie żyje Krzysztof Kiersznowski. Jego śmierć była dość niespodziewana, chociaż artysta chorował od wielu lat. Aktor zmagał się z chorobą nowotworową, a w ubiegłym roku przeszedł operację naczyń krwionośnych.

Krzysztof Kiersznowski odszedł w wieku 70 lat. Aktor filmowy, telewizyjny i teatralny znany z kultowej roli "Wąskiego" w filmach "Kiler" i "Kiler-ów 2-óch" żegnany jest przez niezliczone rzesze fanów jego talentu. Odejście artysty pogrążyło w żałobie nawet prezydenta Andrzeja Dudę.

Krzysztof Kiersznowski wiedział, że umiera

Pierwsza prawdę o jego stanie zdrowia z czasu poprzedzającego odejście, opowiedziała koleżanka z planu, Ewa Ziętek. Teraz okazuje się, że aktor doskonale wiedział, że jego koniec jest bliski. Znosił to jednak z wyjątkową klasą i godnością.

Kiedy Krzysztof Kiersznowski poznał swoją diagnozę, wiedział już, że z punktu widzenia osądów medycyny jest to wyrok śmierci. Chorobę rozpoznano późno, szanse na wyleczenie były praktycznie żadne. Mimo to aktor nie zrezygnował z normalnego życia. Pracował, dopóki starczało mu sił.

Pięknie zresztą zachowało się wobec niego całe środowisko artystyczne. Scenarzyści i producenci filmowi oraz teatralni nie odsunęli go od pracy. Robili wszystko, żeby czuł się potrzebny, chociaż pomału tracił już siły.

Smutno będzie bez Krzysia. To był piękny człowiek, ciepły i porządny, oraz fantastyczny artysta. Odszedł za młodo i za wcześniej. Łzy same cisną się do oczu

– mówi "Super Expressowi" ze smutkiem Tadeusz Chudecki, przyjaciel zmarłego aktora.

"Co prawda wiedzieliśmy, że jego choroba jest poważna, ale nikt nie był przygotowany na to, że Krzysztof odejdzie tak szybko" – dodaje Chudecki. Zmarły aktor był wyjątkowym kolegą, którego wszyscy szczerze i z serca lubili.

Krzysiu znacznie odstawał od środowiska. Nie było w nim zawiści, zazdrości ani rywalizacji. On był taki, że można było z nim grać na scenie i jednocześnie się przyjaźnić. Miał ogromne poczucie humoru i wiele serdeczności dla innych

– opowiada Chudecki.

Współczujemy tej straty jego bliskim.