18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Ale przemiana! Długo tak pociągnie?

Linkiewicz wspomina seks z raperami. Koniec z przeginaniem pały

20.04.2022  11:18
Linkiewicz u Wojewódzkiego wspomina początek kariery. Szczerze łzy czy po prostu zna się na interesach?
Linkiewicz u Wojewódzkiego wspomina początek kariery. Szczerze łzy czy po prostu zna się na interesach? Fot: Mateusz Jagielski/East News

Marta Linkiewicz u Kuby Wojewódzkiego wstrząsnęła Polską. Znów opowiedziała o sławetnym seksie w raperami w autokarze, a łez i wspomnień nie zabrakło. Trzeba przyznać, Linkimaster ciągnie z życia ile się da!

Tyle wspomnień... aż łza się w oku kręci i aż chciałoby się zaśpiewać wraz z Zenkiem Martyniukiem słynne "Życie to są chwile, chwile...". Marta Linkiewicz zaczynała skromnie od motoryzacji, bo zwiedzając autokar członków zespołu Rae Sremmurd, potem poznawała męską anatomię wciągając narkotyki z penisa, a teraz mogła zasiąść na kanapie Kuby Wojewódzkiego. Tak jak się spodziewaliśmy, nie mogło obyć się bez wspomnień bardzo bliskiego spotkania z artystami. Ex-imprezowiczka wyznała, że „to nie był fajny seks”. Polska nie może uwierzyć, bo przecież niegdyś zapewniała z ekscytacją, że "z tym się j*bałam, a temu ciągnęłam" i wszystko wskazywało na to, że było bosko. A jednak…

Linkiewicz u Wojewódzkiego. Seks, łzy i patologia

Patoinfluencerka przeszła długą drogę do sukcesu, a właściwie przejechała ją autokarem raperów. Kiedyś nawet wyznała w jednym z wywiadów, że imponujące klejnoty czarnoskórych muzyków są jej przeznaczeniem, a dziś zalewa się łzami u Kuby Wojewódzkiego. Swawolna grzesznica bomblująca nocami to już jednak nie ona. Podkreśliła, że sport pozwala jej wyjść z patologii.

Gdybym mogła cofnąć czas, z jednej strony nie byłoby mnie w ogóle w internecie, nie byłoby wielu rzeczy, które chciałabym, żeby z niego zniknęły. Nie wiem, jak wyglądałoby moje życie, gdyby nie ten zespół. Uważam, że jest fajnie, podoba mi się moje życie aktualnie. Z drugiej strony nie poznałabym wielu osób, które poznałam np. mojego trenera, który jest dla mnie jak brat. Podoba mi się życie, które prowadzę aktualnie, ja się spełniam w tym, co robię. Sport wyciąga z patologii. Pałam miłością do sportu– powiedziała Linkiewicz u Wojewódzkiego.

Linkiewicz po latach wyznała, że to „to nie był fajny seks” ze względu na atmosferę. To była po prostu „gruba i przesadzona impreza”. Opowiedziała również jakie konsekwencje tego bara bara riki tiki teges śmeges poniosła jej rodzina.

Moja mama z siostrą zmieniły imię i nazwisko. Moja siostra w tamtym czasie chodziła do gimnazjum, więc nie dość, że ja miałam problem z tym, co dzieje się w moim życiu w mojej szkole, to moja młodsza siostra, która mnie poniekąd broniła – opowiedziała Linkiewicz u Wojewódzkiego.

Wygląda na to, że Linkiewicz na dobre wyszła na prostą. Zamierza iść na studia, ale nie wie czy dalej będzie obecna w internecie, bo chciałaby skupić się na życiu prywatnym. Na koniec programu polały się łzy.

Bałam się, że zacznę płakać. Rozmawialiśmy w garderobie z Miśkiem Koterskim o tym, co on przeszedł i powiedział, że oglądał moje wywiady, ze super robotę robię, jestem wzorem dla młodych osób. Ja często się rozklejam, jak ludzie mówią mi takie rzeczy, bo doświadczyłam wielkiej fali hejtu. Pałam miłością do sportu, nie wiem, czy będę dalej w internecie. Chciałabym skupić się na bardziej normalnym życiu. Ludzie bywali dla mnie okrutni, dla mnie, dla mojej rodziny. Miałam takie sytuacje, że życzyli mi śmierci, mojej rodzinie też. Rozklejam się, kiedy słyszę coś miłego - wyznała Linkimaster.