18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Klejnoty, kłopoty

Damięcki odkrył "coś" w swoim jądrze i podzielił się tym ze światem

11.11.2021  13:05
Damięcki apeluje, by badać jądra. Przeżył chwile grozy
Damięcki apeluje, by badać jądra. Przeżył chwile grozy Fot: VIPHOTO/East News

Mateusz Damięcki, którego możemy podziwiać aktualnie w filmie „Furioza”, zachęca do badania jąder. Podzielił się z fanami historią mrożącą krew w żyłach i szokującą diagnozą lekarską. Co odkrył aktor w swoich klejnotach, co aż tak bardzo wprawiło go w osłupienie?

Mateusz Damięcki ma 40-lat i właśnie przeżył chwile grozy. Na swoim Instagramie wyznał, że wymacał na swoich jądrach niepokojącą zmianę. Był przerażony! Czy to guz? Nie powiedział o tym żonie. Udał się do lekarza, gdzie usłyszał zaskakującą diagnozę.

Mroczna historia jąder Damięckiego

Damięcki wyznał, że zanim lekarz ujawnił mu prawdę o jego jądrach, myślał już nawet o śmierci. Strach był tak paraliżujący, że na wizytę u lekarza umówił się dopiero po kilku dniach.

Wyczułem coś na jądrze. Musiałem podnieść nogi do góry, bo bym zemdlał. Moja Paulinka @pmandrzejewska zdziwiła się i zaniepokoiła, ale ja szybko wyjąłem ręce skądinąd i naściemniałem Jej, że to pewnie przez to, że słabo spałem, za mało zjadłam, jestem zmęczony... Czy tak właśnie skończy się moje życie? Pomimo strachu i mimo rozsądku, który od tamtej chwili codziennie powalał na rękę i na łopatki ten strach, do lekarza umówiłem się dopiero po kilku dniach – napisał Damięcki na Instagramie.

Aktor wpadł w panikę, pojawiły się czarne myśli. W myślach sporządził już nawet „listę rzeczy do zrobienia”.

Zostałem skierowany do korytarza po lewej stronie. Usiadłem samotny. W ciszy i niepokoju. Miałem chwilę tylko dla siebie. Zacząłem sporządzać w głowie listę książek, które trzeba będzie przeczytać, filmów, które trzeba będzie obejrzeć, miejsc, które trzeba będzie odwiedzić i ludzi, z którymi trzeba będzie spotkać się przed śmiercią. Bolał mnie żołądek, spociłem się. Było mi źle. Gorzej: było mi wszystko jedno – wyznał Damięcki.

Finalnie okazało się, że tajemnicze „coś” w jądrze okazało się zwykłym nadjądrzem. Aktor zaapelował przy okazji do wszystkich mężczyzn, by badali swoje klejnoty.

To, co miałem na jądrze okazało się niepokojące... z nazwy. EPIDIDYMIS ! - brzmiał wyrok. Świat zawirował, poczerniało mi przed oczami. Po chwili lekarz rozszyfrował łaciński hieroglif: "To najądrze, jest tam, gdzie powinno być, nie za małe, nie za duże, anatomiczne. Gratuluję. Jest pan zdrowy! Żeby stwierdzić, że nic wam nie grozi, musicie się badać. Macajcie się, zapisujcie do lekarzy, których się boicie i wstydzicie, niech wkładają palce tam, gdzie tych palców jeszcze nie było. Lepiej prędzej niż później. Chodzi o to, żeby zdążyć, żeby zamiast palców nie wkładać tam nic innego. Zapuszczajcie wąsa, jedzcie jabłka, kroczcie dumnie! Przed rakiem. To jest męskie – zaapelował aktor z „Furiozy”.