18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Rodzina w rozpaczy

Nie żyje wnuk Olbrychskiego. Trudno było go przekonać do leczenia

16.03.2020  15:02
Nie żyje wnuk Olbrychskiego. Trudno było go przekonać do leczenia
Nie żyje wnuk Olbrychskiego. Trudno było go przekonać do leczenia Fot: Artur Zawadzki/REPORTER

Daniel Olbrychski przeżywa teraz bardzo trudne chwile. W nie do końca jasnych okolicznościach zmarł jego 28-letni wnuk. Rodzina aktora jest w rozpaczy. 

Daniel Olbrychski jest już w podeszłym wieku i taki cios z pewnością trudno będzie mu znieść. Popularny aktor właśnie stracił wnuka, o całej sprawie poinformowała w mediach społecznościowych jego rodzina.

Daniel Olbrychski w rozpaczy. Nie żyje jego wnuk

Zmarły Jakub był synem Rafała, potomka aktora z jego pierwszego małżeństwa. W chwili śmierci mężczyzna miał 28 lat. Tragiczną wiadomość jako pierwszy na Facebooku podał brat Jakuba, Antoni.

Mój brat, Kuba, nie żyje. Piszę tutaj, ponieważ mieliśmy dużo wspólnych znajomych, a wolałbym uniknąć w najbliższym czasie dziesiątek pojedynczych pytań

- poinformował.

Tragedię potwierdziła również obecna żona Daniela Olbrychskiego, Krystyna Demska-Olbrychska. 

Przyczyny śmierci młodego mężczyzny nie są znane. Wiadomo, że od lat chorował na schizofrenię. Jego brat przyznał, że bardzo trudno było nakłonić chorego do leczenia. 

Był w szpitalach na Sobieskiego, w Tworkach, w Drewnicy i w Lublińcu. Ale zawsze prędzej czy później odstawiał leki, wracał do nałogów, a z tym przychodziła psychoza. Podobnie z terapiami - zaczął ich kilkanaście, ale nigdy nie udało się go utrzymać na nich dłużej

- napisał Antoni.

Z informacji opublikowanych w internecie wynika, że Jakub któregoś dnia po prostu wyszedł z domu i już do niego nie wrócił. 

Pomóc mu było ciężko. Nie cierpiał nadzoru, buntował się, uciekał. Mówił, że jak naprawdę będzie chciał się zabić, to i tak go nie upilnujemy. Mimo to staraliśmy się i wiele razy udawało się wyciągnąć go z krytycznych sytuacji. Ale nie tym razem. Teraz po prostu wyszedł bez niczego. W samej koszuli, bez dokumentów. Nie wiadomo czy umarł z wycieńczenia, od mrozu, czy ktoś go zabił

- opisał sprawę jego brat. 

Strasznie się męczył na świecie - jak nie psychozy to depresja, apatia, rozkojarzenie. Relacje mieliśmy trudne, ciężko było się dogadać, ale zawsze w końcu udawało się znaleźć jakąś nić porozumienia. Mam nadzieję, że chociaż teraz ten rozgorączkowany umysł uwolnił się od strachu i odpoczywa

- wyznał syn Rafała Olbrychskiego. 

Współczujemy z całego serca rodzinie pana Daniela.

Przeczytaj więcej
Komentarze