18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Dramat w rodzinie

Ostatnie słowa Moniki Miller. Dziadek przerwał milczenie

16.12.2021  20:36
Monika Miller walczy o zdrowie i wydaje ostatnie oświadczenie w tej sprawie.
Monika Miller walczy o zdrowie i wydaje ostatnie oświadczenie w tej sprawie. Fot: WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Monika Miller ostatnio znacznie podupadła na zdrowiu. Wnuczka byłego premiera trafiła nawet do szpitala, co ze szczegółami relacjonowała internautom. Po czasie postanowiła jednak zamilknąć, a do sprawy odniósł się jej znany dziadek.

Z Moniką Miller przez jakiś czas było bardzo źle. Dziewczyna ze szczegółami relacjonowała szpitalną rzeczywistość na swoim Instagramie, ale ostatecznie zdecydowała się na ostatnie słowa. Zrywa z dotychczasowymi praktykami dla własnego dobra.

Ukochana wnuczka Leszka Millera padła ofiarą poważnych problemów zdrowotnych. Martwi się o nią cała rodzina. Nic dziwnego, ta dolegliwość, która jej towarzyszy jest nieuleczalna i doskonale wie o tym inna polska gwiazda - Julia Wieniawa. 

Monika Miller nie chce więcej mówić o swoim zdrowiu.

Ukochana wnuczka Leszka Millera słynie wyrażania siebie bardzo odważnym i oryginalnym strojem. Jak się jednak okazuje, prywatnie dziewczyna walczy z ciężką chorobą, na którą nie ma lekarstwa.

Dowiedziałam się, ze od jakichś dwóch lat mam niezdiagnozowane Hashimoto. Nie wiem za bardzo, co zrobić z tą informacją

– przyznała z ogromnym smutkiem pewnego razu na swoim InstaStories.

Na tę chorobę nie ma lekarstwa, a dodatkowo pacjenci muszą zmagać się z różnymi, przykrymi objawami. Należą do nich zmęczenie, senność, tycie, wypadanie włosów, bóle mięśni i stawów, osłabienie, obniżony nastrój, zmęczenie, obfite i bolesne miesiączki. Złagodzić tę chorobę można dzięki braniu tabletek hormonalnych i dbaniu o dietę. Poza Moniką Miller i Julią Wieniawą na tę samą dolegliwość cierpią również: Kayah, Karolina Szostak, Kinga Rusin czy Maffashion. 

Monika Miller walczy o zdrowie w szpitalu

Niestety, wkrótce okazało się, że stan zdrowia Moniki Miller dalej pozostawia wiele do życzenia. Dziennikarze "Super Expressu" skontaktowali się z wnuczką byłego premiera i mają dla nas wszystkich złe informacje o jej chorobie.

Jestem po paru cięższych badaniach. Wiele rzeczy wychodzi na jaw, wiele rzeczy jest odrzuconych. Największym zmartwieniem jest guz, który jest niegroźny na szczęście. To rodzi nowe problemy, bo nie wiemy, co mi dolega

- komentuje dziewczyna.

"Wyszła też kolejna choroba, którą będę miała całe życie - Fibromialgia, co tłumaczy wiele rzeczy. Jeśli wiadomo, jaka jest diagnoza, wiadomo jak leczyć. Nadal będziemy szukać powodu, dlaczego nie mogę oddychać i czemu mam kaszel i duszności" - mówi na łamach "SE".

Przez swoje coraz bardziej pogarszające się samopoczucie, dziewczyna trafiła ostatecznie pod opiekę specjalistów do szpitala. Z tego miejsca również mówi fanom wiele o swoim stanie. Trwają badania, które mają ustalić, co dolega wnuczce byłego premiera.

Pomocy. Jestem martwa. Dzięki Bogu za tlen

- pisała ostatnio celebrytka, udostępniając ujęcia ze szpitalnej sali.

Jej postawa nie spotkała się jednak z wielką empatią. Przeciwnie, poza słowami wsparcia dziewczyna oberwała od obserwatorów konkretną krytyką. Zdecydowała się tym samym na wydanie ostatniego oświadczenia w sprawie swojego stanu.

"Wróciłam do domu. Jestem pod opieką specjalistów. Dziękuje bardzo raz jeszcze za wszystkie wiadomości pełne wsparcia. Czułam ogromne wsparcie czytając te setki wiadomości. Dużej części jeszcze nie odpisałam, ale obiecuje, że zrobię to. Dementuje też niektóre plotki. Nie jest to COVID, HIV ani rak. Czekam na ostateczną diagnozę lekarzy. Trochę wpadłam we własną pułapkę. Chciałam żeby moi fani i osoby które wspierają mnie na co dzień i w zdrowiu i chorobie wiedziały co u mnie, bo to się wg mnie im należy. Nagrywając filmiki ze szpitalnego łóżka byłam sobą. Taka już jestem, ale kolejny raz za swoją naiwność płace. Nie planuje jednak promować się na swojej chorobie i nigdy mi to nie przyszło do głowy. Wielokrotnie pisałam tutaj, że chciałabym żeby ludzie na IG nie udawali że jest u nich tylko super. U nikogo nie jest tylko dobrze. Moje intencje zostały jednak inaczej odebrane. Ten post jest ostatnią moją publiczną wypowiedzią w tym temacie. Dużo zdrowia dla Wszystkich" - napisała Monika Miller.

Dziennikarze "Super Expressu" postanowili skontaktować się z jej dziadkiem, byłym premierem Leszkiem Millerem, by ostatecznie tę sprawę wyjaśnić. Jak się okazuje, Monika Miller może liczyć na wsparcie swojej ukochanej rodziny.

Niezależnie co się dzieje, to Monika ma u nas mocne wsparcie i przejmujemy się wszystkim, ale jesteśmy pewni, że wszystko się dobrze zakończy

- powiedział Leszek Miller.

My natomiast niezmiennie życzymy zdrowia!