18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Choroba wygrała

Pies Durczoka nie żyje."Poniosłem porażkę"

Wojciech Kozicki
31.05.2022  12:00
Pies Kamila Durczoka przegrał walkę z chorobą. Brat dziennikarza przekazał smutną wiadomość
Pies Kamila Durczoka przegrał walkę z chorobą. Brat dziennikarza przekazał smutną wiadomość Fot: KAROLINA MISZTAL/REPORTER/East News

Kamil Durczok zmarł, przegrywając walkę z chorobą  i zostawiając po sobie czworonożnego przyjaciela. Niestety, pies Kamila Durczoka również nie żyje. Właśnie potwierdzono, że za Tęczowy Most udał się owczarek niemiecki Dymitr.

Kamil Durczok nie żyje – serca wielu Polaków pękły, gdy zabrzmiała ta przeszywająca wiadomość. Natychmiast pojawiło się jednak pytanie, co stanie się z psem Kamila Durczoka, z którym łączyła go bardzo silna więź? Dymitr podobno ciężko zniósł tragiczne rozstanie z właścicielem, ale bliscy dziennikarza zajęli się zwierzęciem. Niestety, teraz Kamil Durczok i jego czworonożny przyjaciel znów się spotkają.

Pies Kamila Durczoka nie żyje. Przegrał walkę z chorobą

Brat Kamila Durczoka Dominik Durczok, który zajmował się zwierzęciem, na Facebooku przekazał smutną wiadomość. Dymitr nie żyje. Wezwał go Kamil – napisał Durczok w poście. Okazało się, że owczarek niemiecki miał poważne problemy zdrowotne.

Walczyliśmy do końca. Niestety, po wielu weterynaryjnych konsultacjach szanse naszego kochanego pieska na przede wszystkim brak cierpienia (pomijając pewność, że do pełni zdrowia by nie wrócił), były prawie zerowe. Złamania okazały się tak skomplikowane i wielomiejscowe (głównie w obrębie stawów łokciowych), że w połączeniu z polineuropatią, która już spowodowała zaniki mięśni oraz zaatakowała płuca, unieruchomienie psiaka na kilka dobrych tygodniu wpłynęłyby na tyle destrukcyjnie na całość gorsetu mięśniowego, że po zdjęciu niezbędnych "unieruchomień" praktycznie moglibyśmy liczyć się z tym, że pies i tak byłby kaleką. Zgodnie ze wszystkimi liniami ścieżek medycyny absolutnie nadrzędną jest ta, która mówi o zapewnieniu pacjentowi w możliwie jak najwyższy komfort i brak bólu oraz cierpienia. W medycynie weterynaryjnej jest to o tyle ważniejsze, że nasi kochani, "mniejsi" przyjaciele nie rozumują, jak my, ludzie (choć wcale niepowiedziane, że nie inaczej i lepiej). Oni cierpią i nie wiedzą dlaczego. Wszelkie opisane powyżej scenariusze były bardzo dogłębnie konsultowane z wieloma specjalistami z zakresu neurologii, ortopedii i rehabilitacji. Nie umiem się z tym pogodzić. Moja determinacja i pragnienie pomocy naszej miłości była jak nigdy dotąd. Niestety, poniosłem porażkę, z którą nie pogodzę się do końca życia – napisał Dominik Durczok na Facebooku.