Pysiula wszystko wyśpiewał

Rozenek ma problem z porodem. Idzie pod nóż!

Wojciech Kozicki
10.02.2020  12:39
Małgorzata Rozenek i Pysiula będą rodzić razem?
Małgorzata Rozenek i Pysiula będą rodzić razem? Fot: Facebook/Małgorzata Rozenek-Majdan

Małgorzata Rozenek jest w ciąży. Mimo starań, były piłkarz nie dał rady „strzelić gola” w tradycyjny sposób i konieczne było zapłodnienie in vitro. Fani popularnej pary już nie mogą się doczekać, bo poród nastąpi za kilka miesięcy. Tymczasem Radosław Majdan zdradził szczegóły, jak będzie rodziła celebrytka. Perfekcyjna pani domu idzie pod nóż!

Małgorzata Rozenek-Majdan urodzi w czerwcu syna. Tymczasem jej mąż Radosław Majdan na Balu Sportowym Związku Polonijnych Klubów Piłkarskich w New Jersey zdradził szczegóły porodu. Zapewnił, że nie stchórzy i będzie przy swojej ukochanej, gdy dojdzie do rozwiązania.

Okazuje się, że Małgorzata Rozenek nie urodzi własnymi siłami. Konieczne będzie cesarskie cięcie.

Jestem bardzo podekscytowany.  Na razie też bardzo spokojnie podchodzę do porodu, w którym będę oczywiście uczestniczył. Nasz synek przyjdzie na świat przez cesarskie cięcie, tak jak i dwóch poprzednich synów Małgosi – powiedział Radosław Majdan w rozmowie z „Super Expressem”.

Były bramkarz wyraźnie nie może się doczekać porodu i już wczuwa się w rolę taty. Wyznał, że chce zajmować się dzieckiem od samego początku i zamierza nauczyć się „kąpać nasze dzieciątko”. Jest nawet umówiony na specjalny kurs w szpitalu, gdzie opanuje tę sztukę pod okiem specjalistów. Czy będzie perfekcyjnym ojcem? Zapewne dowiemy się o tym na Instagramie...

Te wszystkie określenia, że "dzieci rodzą się z bruzdą", że są "dziećmi Frankensteina" albo poczętymi niegodnie, są straszne. Ludzie zapominają, że za każdym udanym in vitro stoi konkretne dziecko, które to słyszy - propaguje in vitro Rozenek. (Plotek.pl)

Mam dzięki in vitro dwóch synów. To była dla mnie jedyna szansa na biologiczne macierzyństwo. Staś urodził się w 2006 r., Tadeusz cztery lata później. Kiedy kilka lat temu zaczęłam publicznie mówić o swoim leczeniu, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to temat budzący tak wiele negatywnych emocji. Myślałam, że to już schyłek wstydliwego myślenia o leczeniu niepłodności w Polsce i będziemy się zbliżać podejściem do zachodnich społeczeństw, gdzie in vitro traktowane jest jako jedna z wielu procedur medycznych, nieobciążona ideologia, często refundowana, której poddanie się nie stygmatyzuje. Tak nie jest. Liczę, że podejmując ten temat, mówiąc o tym w bezpośredni, pozbawiony niepotrzebnego poczucia wstydu sposób, przyłożę się choć minimalnie do tego, że atmosfera wokół in vitro znormalnieje - mówiła Małgorzata Rozenek. ("Wyborcza")

Przeczytaj więcej
Komentarze