18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Będzie walka w sądzie?

Rozwód Opozdy i Królikowskiego. "Będzie się bronił"

Wojciech Kozicki
09.06.2022  11:11
Rozwód Królikowskiego i Opozdy. Aktor nie odpuści jej w sądzie?
Rozwód Królikowskiego i Opozdy. Aktor nie odpuści jej w sądzie? Fot: Piotr Molecki/East News

Antek Królikowski raczej mężem i ojcem roku nie zostanie. Pozostawił ciężarną Joannę Opozdę, a teraz wielki krokami zbliża się rozwód celebryckiej pary. Tabloidy ujawniają, że syn Pawła Królikowskiego „w sądzie z pewnością będzie się broni” i tak łatwo się ta opowieść nie skończy.

Wielka miłość, wielka siła. Zostajemy jej wierni, na zawsze… śpiewał Seweryn Krajewski, ale Antek Królikowski i Joanna Opozda już nie nucą jego przeboju. Aktor zrobił skok w bok, gdy gwiazda była w ciąży, więc rozwodzą się tuż po ślubie. Co się będzie działo w sądzie? Tygodnik „Rewia” ujawnia plany i zamiary ulubieńca Patryka Vegi. Oj, zapowiada się ostra sądowa batalia.

Rozwód Opozdy i Królikowskiego. Będzie walka w sądzie?

Jak zapowiada Rewia, „Antek nie zamierza ułatwiać prawie byłej małżonce procesu rozwodowego”, który może ciągnąć się miesiącami. Podobno czuje się na tyle pewny siebie, że nie zgodzi się na rozwód bez orzekania o winie.

Antek z pewnością będzie bronił się przed orzeczeniem o winie.  Patrząc na to, jak działają dziś sądy, sprawa może się toczyć wiele miesięcy, a nawet lat – pisze Rewia.

W rozwodzie Opozdy i Królikowskiego postanowił pogrzebać także portal Jastrząb Post. Podobno Joanna ma pretensje do aktora, że bardziej skupia się na karierze i odbudowie swojego wizerunku, niż na wspieraniu jej w wychowywaniu dziecka.

Nie jest prawdą, że zabiega o spotkania, jest zbyt zajęty swoim życiem i wakacjami z nową kochanką. Syna widział kilka razy od jego narodzin. Dziwnym trafem zawsze, kiedy jedzie pod blok Joanny, towarzyszą mu paparazzi. Joasia widzi, co się dzieje i ma dość jego ustawek i wykorzystywania małego Vincenta do ratowania wizerunku – pisze Jastrząb Post.