18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Przykra sprawa

Smutne wieści o Tadeuszu Drozdzie. Jego dramat trwa

22.01.2021  17:41
Tadeusz Drozda jest rozgoryczony
Tadeusz Drozda jest rozgoryczony Fot: KAROL SEREWIS/East News

Tadeusz Drozda jest w bardzo przykrej sytuacji. Chociaż kiedyś uchodził za osobowość medialną - teraz próżno szukać go w telewizji. Chociaż chce, nie może pracować. Dlaczego tak nagle zniknął z odbiorników naszych telewizorów?

Tadeusz Drozda w latach swojej telewizyjnej świetności był znany wszystkim. Rozśmieszał Polaków do łez, prowadząc "Śmiechu Warte". Niestety, od kilku lat słuch o nim zaginął i mężczyzna nie pojawia się już w mediach. 

Tymczasem wieści o Tadeuszu Droździe nie są zbyt optymistyczne. Jak się okazuje, dawny prezenter chętnie wróciłby do pracy, czuje się bowiem rewelacyjnie, ale... ta nie pojawia się na horyzoncie. Ostatnio mężczyzna udzielił smutnego wywiadu serwisowi Plejada.pl.

Ja mam dziesiątki pomysłów. Tylko telewizje nie tęsknią za mną. Co by nie mówić, jestem coraz starszy, a u nas wiek nie działa na korzyść. W żadnym normalnym kraju taki facet jak Drozda po tylu sukcesach nie zniknąłby ot tak z mediów. Żadna inna telewizja nie pozwoliłaby mi odejść. Trzymaliby mnie, za co tylko się da, bylebym tylko dla nich pracował

- mówił rozgoryczony w rozmowie z wymienionym wyżej serwisem.

Tadeusz Drozda jest rozgoryczony

Tadeusz Drozda narzeka również na to, w jaki sposób w naszym kraju podchodzimy do seniorów. Jego zdaniem w pewnym wieku zaczynamy spisywać ludzi na straty, chociaż w innych krajach preferowane jest zupełnie inne podejście. 

W Stanach Zjednoczonych sędzia Sądu Najwyższego mianowany jest dożywotnio, u nas w pełni sprawną panią prezes chciano wyrzucić, bo skończyła 65 lat. Optował za tym facet, który, podobnie jak ja, skończył lat 71

- podkreślił Tadeusz Drozda.

Dawny prezenter jest otwarty na wszelkie formy współpracy z mediami. Deklaruje, że przyjąłby nawet propozycję z Telewizji Polskiej, w której praca od jakiegoś czasu jest kwestią bardzo kontrowersyjną. Komik miałby jednak pewne warunki na taką sytuację.

Nawet gdyby zadzwonili z Telewizji Polskiej. Tylko tam musiałoby się trochę pozmieniać. Pamiętam, że lata temu spotkałem w Gdańsku Jacka Kurskiego. Zaczęliśmy rozmawiać i on powiedział mi, że marzy o tym, by zostać prezesem TVP. Wtedy chyba nikomu, nawet jemu, do głowy by nie przyszło, że tak się może wydarzyć. Ale to ambitny facet i w końcu dopiął swego 

- mówił.

Myślicie, że zobaczymy jeszcze Tadeusza Drozdę spełniającego się zawodowo? Tęsknicie za nim?

Czytaj także
Przeczytaj więcej
Komentarze