M jak Masakra

Śmierć i efekty pirotechniczne w TVP. Powtórzą sukces Hanki w kartonach?

06.10.2019  10:47
Śmierć i efekty pirotechniczne w TVP. Powtórzą sukces Hanki w kartonach?
Śmierć i efekty pirotechniczne w TVP. Powtórzą sukces Hanki w kartonach? Fot: Instagram

Tomasz Ciachorowski postanowił pożegnać się z serialem M jak Miłość i granym przez siebie Arturem. Przyznaje, że po "swojej śmierci" łzy napłynęły mu do oczu.

Aktorzy przychodzą i odchodzą, a z granymi przez nich bohaterami coś trzeba zrobić... M jak Miłość miewa z tym spory problem. Były już spektakularne śmierci, zaginięcia czy po prostu wyjazdy za granicę, a wypadek Hanki Mostowiak (Małgorzata Kożuchowska) to dziś klasyka śmiania się z gatunku.

(wspomnijmy to piękne nagranie)

Znów śmierć w M jak Miłość

Teraz przyszedł czas na kolejnego gwiazdora hitu TVP - Tomasza Ciachorowskiego. Aktor postanowił odejść, producenci postanowili "go" uśmiercić. Powtórzą sukces Hanki?

Postać Artura w M jak Miłość sporo namieszała. Zimny, bezwzględny psychopata przez kilka lat terroryzował biednych innych bohaterów telenoweli. Ale to już koniec.

Artur nie umrze śmiercią naturalną, nie zginie też w nieszczęśliwym wypadku. On zostanie zabity. Śmiertelny cios zada mu Olek (Maurycy Popiel). I uwaga, tam się będzie działo.

Nigdy wcześniej żaden z moich bohaterów nie rozstawał się z życiem. Tej scenie w "M jak miłość" towarzyszyły efekty pirotechniczne. Po ogłuszającym strzale nastąpiła absolutna, 10-sekundowa cisza, musiałem wstrzymać oddech

- powiedział Ciachorowski w rozmowie z Show.

Co więcej, po wszystkim przyszły łzy. Aktor z nadmiaru emocji aż się popłakał.

To było niesamowite, wręcz transcendentne doświadczenie. Wracałem potem do domu samochodem i łzy ciekły mi po policzkach - wyznał.

Przeczytaj więcej
Komentarze