18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Życie to są chwile, tak ulotne...

Martyniuk w żałobie. Covid i śmierć w rodzinie

Wojciech Kozicki
06.05.2021  17:01
Śmierć w rodzinie Zenka Martyniuka. Zegar daje znak, nie zatrzymasz go i tak
Śmierć w rodzinie Zenka Martyniuka. Zegar daje znak, nie zatrzymasz go i tak Fot: Artur Szczepanski/REPORTER/East News

Los chce ze mną grać w pokera, raz mi daje raz zabiera… - brzmi tekst piosenki „Przekorny los” Zenka Martyniuka. Dzisiaj akurat zabrał i jest to bardzo bolesna strata. Lider zespołu Akcent stracił teściową. Czy zmarła przez zakażenie koronawirusem?

Życie nie zawsze jest usłane różami, które Zenek Martyniuk niesie w teledysku do „Nie wolno zabić tej miłości”, o czym gwiazdor disco polo właśnie boleśnie się przekonał. Dotarła do nas smutna wiadomość, że nie żyje teściowa Zenona Martyniuka. Jak podaje Pudelek, trafiła do szpitala pod koniec kwietnia z powodu zakażenia koronawirusem SARs-CoV-2.

Śmierć w rodzinie Zenka Martyniuka. Dramat i żałoba

Fakt ujawnia, że mama żony Zenka Martyniuka chorowała na COVID-19, ale miała też inne komplikacje zdrowotne. O śmierci mamy poinformowała w mediach społecznościowych Danuta Martyniuk.

Nasza kochana mamusia odeszła wczoraj. Na zawsze w naszych sercach pozostaniesz. Dołączyłaś mamusiu do naszego tatusia, a do swego męża. Spoczywaj w pokoju – napisała Żona Martyniuka.

Śmierć teściowej skomentowała na łamach tabloidu również sam Zenek Martyniuk.

Jest nam smutno, bo odeszła nasza druga mama. Obecnie załatwiamy wszelkie formalności związane z pogrzebem. Nasza rodzina jest zgrana, więc jakoś dajemy radę w tym trudnym czasie – wyznał Martyniuk.

Składamy kondolencje rodzinie i bliskim zmarłej. Przypominamy, że warto zaśpiewać dzisiaj piosenkę Przekorny Los, bo przecież „ludzie mówią do mnie przestań martwić się, wszak po burzy zawsze słońce lśni”.

Nie żyje teściowa Zenka Martyniuka
Nie żyje teściowa Zenka Martyniuka Fot: Facebook/Danuta Martyniuk
Czytaj także
Przeczytaj więcej