na drugą nóżkę

Durczok za kołnierz nie wylewał! Pić miał nawet w aucie [NOWE INFO]

06.08.2019  14:44
Durczok za kołnierz nie wylewał! Pić miał nawet w aucie [NOWE INFO]
Durczok za kołnierz nie wylewał! Pić miał nawet w aucie [NOWE INFO] Fot: Instagram/Kamil Durczok

Kompletnie pijany Kamil Durczok spowodował kolizję na drodze, a teraz odpowie za swoje nieodpowiedzialne zachowanie. Se.pl donosi, że dziennikarz pił nie tylko przed, ale i w trakcie podróży do Katowic.

Cztery dni picia i imprezowania z dwudziestolatką, dwa małe piwka tuż przed odjazdem i rajd polskimi ulicami - tak bawił się ostatnio Kamil Durczok. Dziennikarz zabawę skończył z kolizją, spowodowaną pod silnym wpływem alkoholu (miał ponad 2,5 promila!) i dwoma zarzutami.

Na pełnym rauszu pan Kamil przejechał 370 kilometrów. Podróż z Gdańska do Katowic w takim stanie musiała być ciężka, trzeba więc było trochę się wspomóc. Jak donosi se.pl, dziennikarz miał po drodze, na stacji benzynowej, uzupełniać zapasy - a tym samym niedobór wódki w organizmie - pospolitą małpką.

Durczok pił w czasie podróży

Setkę wódki nabyć miał dosłownie chwilę przed wypadkiem. Jak donoszą dziennikarze Super Expressu, skontaktował się z nimi świadek, który pół godziny przed kolizją widział Durczoka kupującego "setkę".

Stał w kolejce. Rozglądał się nerwowo wkoło. Kupił tak zwaną „małpkę” i schował ją do kieszeni w spodniach. Po wyjściu ze sklepu szedł do auta razem z młodą dziewczyną i psem. To był na pewno Kamil Durczok. Wiele osób go widziało - zapewnia anonimowy informator.

Co na rewelacje tabloidu prawnik Durczoka? Nic o dodatkowych procentach nie wie. Wierzy jednak, że klient go nie okłamał i to tylko bzdury wyssane z palca "informatora".

Nic o tym nie wiem. Jestem zaskoczony. I wierzę, że to nie jest prawda - powiedział Maciej Zieliński.

Przeczytaj więcej
Komentarze