Fame MMA 4

Idolka patologii znokautowana! Linkiewicz: "dostałam w**l" [WIDEO]

23.06.2019  11:17
Fame MMA. Linkiewicz przegrała z Sexmasterką
Fame MMA. Linkiewicz przegrała z Sexmasterką Fot: Instagram

Aniela Bogusz "LilMasti" (znana bardziej jako Sexmasterka) pokonała w oktagonie Fame MMA Martę Linkiewicz "Linkimaster". To była krótka i intensywna walka.

Fame MMA to impreza dość patologiczna. Z prawdziwym MMA nie ma zbyt wiele wspólnego - no może poza oktagonem. Na nim zamiast zawodowych pięściarzy, spotykają się celebryci. I to głównie ci z najbardziej patologicznej części tego światka.

Do walki stają głównie gwiazdy instagrama i YouTube-a, znane ze swej kontrowersyjnej działalności w sieci. Ostatnio były to jedna z Sióstr Godlewskich, Esmeralda Monika i Marta Linkiewicz. Ich walka nie trwała nawet minuty, bo Godlewska od razu padła na łopatki przygnieciona przez dwa razy większą konkurentkę.

W Fame MMA 4 - walka wieczoru odbyła się 22 czerwca - w oktagonie znów pojawiła się Linkiewicz. Tyle tylko, że teraz znana z uprawiania seksu z raperami i chwalenia się tym w sieci patoinfluencerka, trafiła na godną przeciwniczkę.

Linkiewicz znokautowana w Fame MMA

Do walki stanęła z dawną Sexmasterką (tak, to ta od "Poka sowę" i zabaw gadżetami erotycznymi) dziś Lilmasti. Aniela Bogusz twierdzi, że zerwała z dawnym stylem życia i teraz robi muzykę (nie chcecie tego słuchać). Na co dzień też trenuje i to był gwóźdź do trumny Linkiewicz.

Walka nie trwała oczywiście długo. Lilmasti szybko powaliła przeciwniczkę i leżącą brutalnie okładała po głowie pięściami. Skończyło się oczywiście wygraną.

Linkiewicz po przegranej: dostałam w p****ę

Sromotną klęskę Linkiewicz zdążyła już skomentować na swój patologiczny sposób.

Kochani, pierwszy raz w życiu dostałam taki w******l. No dostałam w p****ę. - powiedziała w "story" na Instagramie.

Dalej stwierdziła, że przeszła przemianę i będzie dalej trenować. Tym razem nie picie, a sztuki walki.

Słuchajcie, przegrałam dzisiejszą walkę, ale wygrałam nowe życie. Dzisiejszy dzień niczego nie zmienia. Za tydzień wracam do treningów, a teraz idziemy na after - napisała.

Skąd taka przemiana? Być może z umiejętności liczenia pieniędzy. Na konferencji prasowej przed walką Linkiewicz z rozbrajającą szczerością wyznała bowiem, że bicie się w klatce jest zwyczajnie opłacalne.

Przeczytaj więcej
Komentarze