z przymróżeniem oka

Krystyna Pawłowicz "przyprawia rogi prezesowi"

30.04.2019  08:16
Krystyna Pawłowicz i jarosław Kaczyński
Krystyna Pawłowicz i jarosław Kaczyński Fot: STANISLAW KOWALCZUK/East News

Krystyna Pawłowicz zrobiła sobie krótkie wolne od hejtu na Twitterze i odwiedziła koleżankę. Razem pstryknęły sobie zdjęcie z kotem i prezesem.

Posłanka Krystyna Pawłowicz nie ma ostatnio lekko. Po serii kontrowersyjnych wpisów (nie żeby jakoś bardzo uspokoiła się teraz na Twitterze) i konflikcie z PiS, postanowiła trochę się rozerwać.

W ramach owej rozrywki udała się w odwiedziny do koleżanki, która całkiem jak i ona słynie z hejtu i przez owy hejt straciła niedawno pracę w TVP. O kim mowa? O Barbarze Pieli.

Barbara Piela i jej kukły

Jeśli nie kojarzycie, kim jest koleżanka pani Krystyny, spieszymy z wyjaśnieniem. Pani Piela tworzy tak zwane "Plastusie" czyli kukiełki, głównie będące karykaturami polityków i ludzi publicznych. Swoje kukiełkowe przedstawienia wystawiała przez jakiś czas w TVP, jednak trochę namieszała i pracę straciła.

Poszło o odcinek z okazji WOŚP i lalki przedstawiające Hannę Gronkiewicz-Waltz i Jurka Owsiaka, oraz stos pieniędzy. Była prezydent Warszawy sterowała tam kukiełką szefa WOŚP, a ten zgarniał liczne banknoty - oczywiście nie dla chorych, a dla siebie i pani Hanny. Jeden z tych banknotów był wyjątkowy. Zamiast zwyczajowego władcy, umieściła na nim wizerunek Lecha Kaczyńskiego. W rogu zaś widniała gwiazda Dawida.

Plastusie

Piela została oskarżona o antysemityzm, widzowie się zdenerwowani i pani straciła posadkę u Jacka Kurskiego. Później żaliła się na swój los na Twitterze.

Piela i Pawłowicz na obiedzie z kotem

Nie zapomniała o niej jednak wierna koleżanka - Krystyna Pawłowicz. Posłanka nie-PiS (PiS zarzeka się bowiem, że choć zasiada z nimi w jednej ławie i do Sejmu startowała z ich list, to członkinią partii nie jest) odwiedziła Pielę i zjadła z nią obiad. Nie były jednak same. Był też prezes i kot prezesa.

Niestety, tak ważny gość nie pofatygował się, by zjeść z paniami ciepły posiłek. Dlaczego? Być może dlatego, że choć zjeździł całą Polskę wzdłuż i wszerz, i zna drogi lepiej, niż niejeden kierowca TIR-a, to jednak wypad za miasto, na obiad z tak kontrowersyjnymi jak Piela i Pawłowicz osobami mógłby zaszkodzić jego wizerunkowi. Tym bardziej, że obie kobiety są dziś na mocnym cenzurowanym.
Jarosława Kaczyńskiego nie było więc ciałem, był za to kukłą. To właśnie karykatury Jarosława Kaczyńskiego i jego kota zasiadły z paniami do stołu, a wspólnymi zdjęciami z tego wydarzenia Krystyna Pawłowicz podzieliła się na Twitterze. Na jednej z fotografii przyprawia prezesowi rogi. Czyżby to mały, niewinny prztyczek za to, że partia się jej wyrzekła?

Przeczytaj więcej
Komentarze