18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Szczere wyznanie

Lewandowska opowiada o poronieniu. „W niedzielę poszłam na mszę”

12.01.2023  11:02
Anna Lewandowska o poronieniu
Anna Lewandowska o poronieniu Fot: Instagram annalewandowska

Niedawno Anna Lewandowska wyznała, że doświadczyła poronienia wiele lat temu. Teraz opowiedziała o tym w szczegółach.

34-letnia celebrytka w rozmowie z „Twoim Stylem” wyjawiła szczegóły strasznego doświadczenia sprzed lat. Pierwszy raz o poronieniu napisała około dwa miesiące temu, gdy Jarosław Kaczyński oskarżył Polki, że nie mają dzieci, ponieważ są uzależnione od alkoholu (rządź Polską dalej, miłościwy!).

W poruszającym wpisie Anna Lewandowska wyjaśniła, że dziecko zawsze było jej marzeniem, lecz niestety nie przyszło jej to tak łatwo, jak niektórym. Przeszła przez ciężką drogę, aby w końcu szczęśliwie urodzić Klarę. Trenerka zaznaczyła jednak, że nie będzie wdawać się w osobiste szczegóły i zaapelowała o to, aby nie oceniać pochopnie kobiet, które nie zawsze uzewnętrzniają się ze swoimi prywatnymi zmaganiami.

Anna Lewandowska o poronieniu

W rozmowie z „Twoim Stylem” Anna Lewandowska opowiedziała o swoim poronieniu. Już dość wcześnie starała się o dziecko z Robertem, gdy ten grał jeszcze w trzeciej lidze, a para nie była majętna.

Niewiele zarabialiśmy. Składaliśmy się na zakupy po połowie. Większe pieniądze przyszły w Poznaniu, a pierwszy dom kupiliśmy po przeprowadzce do Monachium. I wtedy przekonałam się, że szczęścia nie można kupić, bo poważnie zachorowałam. O północy zadzwonił lekarz, przyszły wyniki badań: Hepatitis C, czyli wirusowe zapalenie wątroby. Byliśmy tuż po ślubie, chcieliśmy mieć dzieci. Pół roku czekałam na lek. Kuracja była wyniszczająca, ale wyzdrowiałam i znów mogliśmy się starać o dziecko. Tylko to nie było proste

- wyznaje Lewandowska w rozmowie z „Twoim Stylem”.

Później doszło do tragedii. Niedługo jak para wznowiła swoje próby zajścia w ciążę, usłyszeli te koszmarne wieści.

Gdy wreszcie test wyszedł pozytywny i ledwo zdążyliśmy się ucieszyć, poroniłam. Mój organizm był osłabiony, choroba mogła doprowadzić do marskości wątroby. Umiem walczyć o siebie, ale wtedy byłam bezradna, zamykałam się w sobie. Szłam na trening i siedziałam w sali godzinami, żeby zagłuszyć złe myśli. To był najtrudniejszy moment w moim życiu, ale nagle stało się coś, co trudno mi zrozumieć

- opowiada popularna „Lewa”.

Lewandowskiej pomógł… Bóg?

Anna Lewandowska sądzi, że doszło do cudownego wydarzenia, gdy w końcu pomodliła się, uspokoiła i wskutek tego pogodziła się z pewnymi sprawami. Chodzi o sprawę jej ojca – bizneswoman przez długi czas nie mogła przebaczyć ojcu, że porzucił ją i jej rodzinę, gdy miała 12 lat.

Trzy dni po tym, jak straciłam ciążę, w niedzielę poszłam na mszę. Modliłam się o dziecko. Taka chwila wycisza, układa w głowie. Wyszłam z kościoła oczyszczona ze złych emocji i uświadomiłam sobie, że chcę coś uporządkować: wybaczyć ojcu. Napisałam SMS: „Tato, wybaczam ci”. Dwa miesiące później byłam w ciąży

- wyjawiła Anna Lewandowska.

Pozytywne myślenie i szczera modlitwa potrafią zdziałać cuda! Lewandowskim życzymy pociechy z dzieci i udanego pożycia małżeńskiego.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.

logo Tu się dzieje