18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Przykre wieści

Nie żyje wielka gwiazda „Strażnika Teksasu”. Legenda kina i telewizji

29.11.2022  10:30
Nie żyje Clarence Gilyard Jr.
Nie żyje Clarence Gilyard Jr. Fot: Martyn Jandula/Shutterstock

W oświadczeniu wydanym przez Uniwersytet Nevady w Las Vegas poinformowano o śmierci sławnego aktora Clarence’a Gilyarda Jr. Polski widz znał go przede wszystkim z serialu „Strażnik Teksasu” oraz filmów „Szklana pułapka”, "Top Gun".

Nie żyje Clarence Gilyard Jr., aktor sławny ze „Strażnika Teksasu” oraz „Szklanej pułapki”. W ostatnich latach życia prowadził zajęcia jako profesor filmu i teatru w UNLV College of Fine Arts. Zmarł w wieku 66 lat. Nie jest obecnie znana przyczyna jego śmierci, lecz mówi się o „długiej chorobie”. Aktor zmarł 28 listopada 2022 roku.

Profesor Gilyard był latarnią światła i siły dla wszystkich wokół niego. Kiedykolwiek pytaliśmy go, jak się ma, oświadczał, że jest „szczęśliwy”. Ale naprawdę to my mamy szczęście być jego kolegami i uczniami przez tyle lat. Kochamy cię i będziemy bardzo za tobą tęsknić, profesorze G!

- napisała Heather Addison, przewodnicząca wydziału filmowego Uniwersytetu w Las Vegas.

Kim był Clarence Gilyard Jr.?

Gilyard wystąpił w kilku z najbardziej znanych amerykańskich produkcji. Zadebiutował z przytupem, bo w kultowym filmie „Top Gun”. Tuż po tym pojawił się w legendarnej „Szklanej pułapce”. Później występował w telewizji – przez długi czas miałrolę w serialu „Matlock”.

Największą sławę przyniosła mu jedna z głównych ról w serialu „Strażnik Teksasu” - grał tam prawą rękę Cordella Walkera (w tej roli Chuck Norris). Gilyard wystąpił w każdym odcinku tego kultowego serialu stacji CBS, a niektóre odcinki wyreżyserował i wyprodukował.

Od 2006 roku przeszedł na aktorską emeryturę i postanowił nauczać tego fachu młodszych kolegów. Był żonaty dwukrotnie – z Catherine Dutko oraz z Eleną Gilyard.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.

Czytaj także