18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Żegnaj, Mistrzu

Ostatnie chwile Nowickiego. "Odchodził na rękach żony"

Wojciech Kozicki
08.12.2022  15:23
Jan Nowicki nie żyje. Jak wyglądały jego ostatnie chwile?
Jan Nowicki nie żyje. Jak wyglądały jego ostatnie chwile? Fot: KRZYSZTOF KORCZAK/REPORTER/East News

Aktor Jan Nowicki nie żyje. Płyną łzy po stracie Mistrza, a tymczasem ujawniono okoliczności jego śmierci. Nic nie wskazywało na to, że tak nagle odejdzie!

Jan Nowicki to niezwykła postać. Aktor, artysta, gwiazdor, koneser życia, erudyta, nauczyciel i obserwator. Nigdy nie wychodził ze swojej najlepszej roli, czyli z bycia sobą. Odeszła prawdziwa legenda kina i teatru, a Polska długo nie pozbiera się po jego śmierci. Skończyła się pewna epoka w polskiej kulturze. Tymczasem ujawniono okoliczności odejścia Mistrza. Wiadomo jak wyglądały ostatnie chwile życia Jana Nowickiego.

Jan Nowicki. Życie, śmierć i ostatnie chwile

Jan Nowicki zmarł nagle mając 83 lata. Ostatnie lata życia spędzał na Pojezierzu Kujawskim wśród lasów i jezior. „Fakt” skontaktował się z Eugeniuszem Gołembiewskim, burmistrzem miasta Kowal, który był z Nowickim mocno związany. Okazuje się, że Nowicki narzekał na problemy zdrowotne, ale nic nie zwiastowało tragedii. W sobotę, 3 grudnia, uczestniczył w ważnej uroczystości w swoich rodzinnych stronach. W nocy przyszedł czas pożegnania.

Wojciech Nawrocki w rozmowie z „Super Expressem” ujawnił, że Jan Nowicki w sobotę czuł się gorzej, był słaby. Musiał wcześniej pojechać do domu.

Znałem Jana od urodzenia, był moim chrzestnym. Ostatni raz wiedzieliśmy się w sobotę, jeszcze przed uroczystościami z okazji 120. rocznicy powstania Orkiestry Dętej Straży w Kowalu. Nic nie wskazywało na to, że śmierć przyjdzie tak nagle. Umawialiśmy się na niedzielę, żebym zrobił mu portret, bo cenił sobie moje kadrowanie. Ale do tego spotkania nie doszło – wyznał Gołembiewski.

Burmistrz opowiedział, że Jan Nowickim zjadł kolację i poszedł spać. Około pierwszej w nocy obudził się, wstał i się przewrócił. Nie cierpiał. Krzysztof Kaniewski, sąsiad Nowickiego z Kowala, powiedział „Faktowi”, że przyczyna śmierci aktora to prawdopodobnie zawał. Gdy zjawiło się pogotowie, została przeprowadzona reanimacja. "Viva!" ujawnia natomiast, że Mistrz "odchodził na rękach żony".

Kiedy prowadziła go pod rękę, Jan nagle upadł. Jan był reanimowany. Niestety, nie udało się go uratować. Prawdopodobnie miał zawał – ujawnił informator Super Expressu.

Jan Nowicki za życia zadbał o miejsce swojego pochówku. Na płycie nagrobnej rodzinnego grobowca możemy przeczytać wyjątkowy napis: „Żyć możesz wszędzie, umieraj, gdzie dom”.

Czytaj także