PiS go aresztuje?

Czekasz na film Vegi? Możesz go nie zobaczyć, reżyser zastraszony

16.07.2019  13:44
Sąd aresztuje film Patryka Vegi?
Sąd aresztuje film Patryka Vegi? Fot: Patryk Vega/Instagram

Najnowszy film Patryka Vegi "Polityka" budzi ogromne emocje i spędza sen z powiek polityków. Do tego stopnia, że jeszcze przed ukończeniem prac nad nim, mieli mu grozić. Teraz, gdy już wiadomo, kiedy nastąpi premiera, atakują z innej strony.

PiS wprowadza cenzurę? Patryk Vega - reżyser i twórca najnowszego filmu o polskiej scenie politycznej, zadrżał w przestrachu - możliwe, że do premiery "Polityki" jednak nie dojdzie.

Filmowiec od początku zapewnia, że politycy próbują go zastraszyć i choć zrobią wszystko, by jego i jego twórczość zdyskredytować, on się nie podda i będzie walczył. Teraz jednak padł na niego blady strach, bardzo możliwe bowiem, że nierówną walkę przegra.

PiS aresztuje "Politykę"?

Po tym, jak Bartłomiej Misiewicz złożył zawiadomienie o popełnieniu przez Vegę przestępstwa, w Polsce może zadziałać nie tyle cenzura PiS, co "aresztowanie" filmu przez sąd. Wiadomo, prokuratura sterowana jest przez rząd (z kim bowiem brata się prokurator generalny Zbigniew Ziobro?), istnieją więc obawy, że wyrok będzie po myśli Misia.

Vega tym razem się przestraszył i nagrał specjalny apel. W nim twierdzi, że państwo specjalnie wypuściło Misiewicza na wolność, by zaszkodzić premierze "Polityki".

Mój apel kieruję do wszystkich, którzy szanują demokrację, wolność słowa i swobodę twórczą oraz do instytucji, których zadaniem jest obrona tych praw. Posiadam informacje, że czołowi politycy celowo wypuścili z więzienia Bartłomieja Misiewicza, by za pomocą jego osoby zablokować w kinach mój film. Za pomocą Misiewicza, w białych rękawiczkach, chcą dokonać blokady mojego filmu. Premier przekonywał, że w Polsce mamy tak rozwiniętą demokrację, że każdy może mówić, co chce i nie zablokują mojego filmu ”Polityka”. Niech się zatem odniesie do tej kwestii - powiedział.

I faktycznie, film może się w kinach nie ukazać, a historia zna podobne przypadki. Sąd blokował już inne filmy, na przykład taki, w którym w złym świetle przedstawiono... zakonników. Jak będzie z "Polityką", dopiero się okaże.

Tymczasem "Miś" Misiewicz żąda od reżysera miliona złotych zadośćuczynienia, a od sądu zablokowania emisji w kinach. Bo nie podobają mu się sceny pieszczot z szefem i brania narkotyków. Jego mecenas zwrócił się o pomoc do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jej odpowiedź nie była raczej po jego myśli - informuje wp.pl i przedstawia treść listu.

Szanowny Panie Mecenasie, Helsińska Fundacja Praw Człowieka wyraża zainteresowanie postępowaniem sądowym Bartłomieja Misiewicza o naruszenie jego dóbr osobistych przez Patryka Vegę w filmie pt. "Polityka". W naszej ocenie wniosek o zabezpieczenie roszczenia mogący skutkować zakazem publikacji filmu, jest interesujący z punktu widzenia przedmiotu naszej działalności - przede wszystkim wolności wyrażania opinii, gwarantowanej w art. 10 Europejskiej Komisji Praw Człowieka - napisali.

Przeczytaj więcej
Komentarze