Prawda czy fałszywa skromność?

Szczera Małgorzata Rozenek: "Tyję w oczach"

18.06.2019  10:20
Szczera Małgorzata Rozenek: "Tyję w oczach"
Szczera Małgorzata Rozenek: "Tyję w oczach" Fot: Instagram/@m_rozenek

Małgorzata Rozenek bardzo szczerze wypowiedziała się na temat in vitro. Prezenterka zdradziła również niewygodne kulisty terapii. 

Dla celebrytki musi to być wyjątkowo ciężkie. Małgorzata Rozenek od jakiegoś czasu bardzo dobitnie wypowiada się na temat in vitro. Gwiazda ma już dwóch synów z Jackiem Rozenkiem, którzy przyszli na świat dzięki tej metodzie. Teraz chce ponownie zostać mamą i urodzić potomka Radosławowi Majdanowi.

Jednakże poza tym, że dzięki niemu może zostać mamą, in vitro ma sporo skutków ubocznych, które szczególnie mocno uderzają w kobietę. Małgorzata Rozenek utrzymuje, że i tak ma szczęście bo nie czuje się najgorzej, ale mimo to, zmaga się także z niewygodnymi rzeczami.

Małgorzata Rozenek jak pączek? 

Jedną z nich są wahania wagi. Małgorzata zdradziła, że odkąd rozpoczęła terapię, znacząco przytyła. Ma to uzasadnienie w dużych zmianach w gospodarce hormonalnej kobiety.

Mamy z Radosławem założony taki deadline i... boję się, co będzie, gdy ta chwila nastąpi. Na razie działamy, ciągle powtarzam sobie, że to etap, który zakończy się sukcesem. Nie wiem, jak się zachowam, kiedy przyjdzie się skonfrontować z przykrą rzeczywistością. Bo to jest cholernie trudne... I pal licho, że moje ciało się zmienia, że puchnę w oczach i mam kłopoty ze snem - bo to są skutki uboczne terapii. To nie jest ważne! - opowiedziała o swoim codziennym życiu odkąd znowu stara się o dziecko.

Dodała jeszcze, że zamiast "perfekcyjną panią domu" jest teraz "panią pączek". Widzicie zmianę w jej wyglądzie? Faktycznie... przytyła?

Przeczytaj więcej
Komentarze