Ale jajcarz...

Tymański się tłumaczy. Zdrady były żartem

31.05.2019  15:44
Tymański robi sobie jaja ze zdrady małżeńskiej - na rozprawie rozwodowej nie będzie mu do śmiechu.
Tymański robi sobie jaja ze zdrady małżeńskiej - na rozprawie rozwodowej nie będzie mu do śmiechu. Fot: Facebook.com/Tymon Tymański

Tymon Tymański kiedyś nagrywał ambitne płyty i piosenki. Teraz to bardziej celebryta, który pokazał pośladki w "Azja Express" i był jurorem w "Must be the music". Rozpętał aferę przyznając się, że zdradzał żonę, a ona o tym wiedziała i jest wyluzowana. Cóż, okazuje się, że chyba przecenił jej poczucie humoru.

Tymon Tymański pochwalił się niedawno, że zdradzał żonę, a ona o tym wiedziała i nie miała z tym problemu. Jego zdaniem jest wyluzowana. ale okazało się, że niezły z niej sztywniak. Ogłosiła, że bierze z muzykiem rozwód. Nie przypomina sobie, żeby umawiali się na „otwarty związek”.

 Niestety o rzekomym życiu w otwartym związku dowiedziałam się dopiero z wywiadu udzielonego przez Tymona "Faktowi". Nie jesteśmy już razem. Od dłuższego czasu dochodziły mnie słuchy, że mój mąż nie dochowuje wierności, ale nie jestem typem detektywa, który sprawdza wiadomości i wypytuje partnera o każdy szczegół - podsumowała Maria Tymańska.

Tymański żartowniś

Tymański odniósł się do swojej wypowiedzi w charakterystyczny dla siebie sposób. Twierdzi, że była żartem i wcale nie jest poliamorystą. Co więcej, nadal uważa to za niezły dowcip. Trzeba przyznać, niezły z niego jajcarz…

Moim zdaniem nasze małżeństwo było udane - mamy dwoje pięknych i mądrych dzieci. Niestety czasami nawet najbardziej stabilne i kochające się pary przeżywają trudniejsze chwile. W naszym przypadku czas pokazał, że niestety nie możemy być już razem mimo naszych starań. Nie będę podejmował próby wybielenia swojego wizerunku. Wina w tego typu sytuacjach zawsze leży gdzieś pośrodku - w naszym też, ale oszczędźmy sobie szczegółów – pogrąża się Tymański.

Dodał również, że nadal darzy partnerkę Marię szacunkiem i… wszystko jej wybacza.

Przeczytaj więcej
Komentarze