18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

PiS ma problem

NIEDZIELSKI DO DYMISJI? "Odmówił", nie wiadomo, co dalej

29.09.2022  15:12
Adam Niedzielski przestanie być ministrem zdrowia?
Adam Niedzielski przestanie być ministrem zdrowia? Fot: Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Adam Niedzielski nie będzie dłużej ministrem zdrowia? Wirtualna Polska donosi o dużym problemie PiS w obsadzeniu resortu.

Adam Niedzielski ma już dość i nie chce być dłużej ministrem zdrowia? Polityk już kilka miesięcy temu zapowiadał, że zrezygnuje z funkcji, gdy minie największe zagrożenie i gorączka pandemiczna. Dziś, choć koronawirus dalej zaraża i zabija, sytuacja jest dużo spokojniejsza, a Polacy bezpieczniejsi. Pojawiły się też doniesienia, że w resorcie zdrowia szykuje się zmiana na fotelu szefa.
Adam Niedzielski miałby jeszcze jesienią pożegnać się ze stołkiem, a na jego miejsce PiS szykował zaufanego lekarza i wojskowego w jednym. Nowym ministrem zdrowia mianować chcieli generała Grzegorza Gierlaka, obecnego dyrektora Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

PiS ma problem. Generał nie chce do polityki

Wedle ostatnich doniesień, Gielerak miał być pewnym kandydatem na szefa resortu zdrowia, teraz okazuje się jednak, że sprawowania tej funkcji odmówił. W rozmowie z Wirtualną Polską poinformował o tym jeden z polityków PiS.

Generał odmówił. Uznał, że jednak woli zostać na dyrektorskim stanowisku w Wojskowym Instytucie Medycznym. Od 15 lat kieruje placówką, ma tam dużą władzę. Ma też duży posłuch w Ministerstwie Obrony Narodowej i w wojsku. Resort zdrowia to zupełnie inna specyfika pracy

- przekazał jeden z polityków partii rządzącej.

Sam Gielerak sprawy nie chce komentować - nie odebrał telefonu i nie odpisał na SMS dziennikarzy. Adam Niedzielski także milczy na temat ewentualnej dymisji. Dziś wszystko wskazuje na to, że na stanowisku jak na razie pozostanie. Na początku września zapewniał zaś, że decyzja o odwołaniu go należy wyłącznie do premiera, a wszelkie medialne doniesienia to jedynie plotki niewiadomego pochodzenia.