18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

nikt wam tyle nie da, ile...

Duda i kampania na wirusie. Obiecuje ludziom pieniądze

Emilia Waszczuk
01.05.2020  12:09
Duda i kampania na wirusie. Obiecuje ludziom pieniądze
Duda i kampania na wirusie. Obiecuje ludziom pieniądze Fot: WOJCIECH STROZYK/REPORTER

W Polsce epidemia, a Andrzej Duda robi kampanię prezydencką. W piątek odbyła się jego konwencja - na tydzień przed planowanymi wyborami zdradził, jakie ma plany na kolejnych 5 lat rządów.

Duda sporo mówił o pieniądzach. Już wiadomo, że flagowy program PiS nie wypalił. 500 Plus miało zwiększyć dzietność w Polsce, ale nie zwiększyło. To jednak nic. Duda wie, że bonusowymi pieniędzmi co miesiąc, jego partia zdobywa przychylność, po raz kolejny więc nastraszył, że każdy inny prezydent socjale ludziom zabierze, ale on je utrzyma.

500 złotych jako dodatek - te pieniądze będą. Możecie być pewni. Ja nigdy, jako prezydent, nie pozwolę, by ktokolwiek odebrał te pieniądze

- zapewnił. Bezpieczne mają być też między innymi dodatek dla niepełnosprawnych czy trzynasta emerytura.

Duda zauważył epidemię

Zdaje się, iż Andrzej Duda w końcu zorientował się, że mamy w Polsce epidemię. Epidemia ta zaś niesie wiele realnych problemów, jak np. nagły skok bezrobocia. Niestety, ludzie, którzy masowo tracą dziś pracę, mogą odwrócić się od władzy, która ich nie zabezpiecza. Duda znalazł więc i na to sposób. Jaki? Kolejne obiecane pieniądze.

Zaczął od obietnicy zwiększenia zasiłku dla bezrobotnych. Wedle jego obietnic, miałby wynosić 1300 złotych. Ale to nie wszystko. Prezydent obiecuje też dodatkową pomoc pandemiczną...

Musi być dodatkowe wsparcie, taki zasiłek solidarnościowy. 1200 zł na trzy miesiące dla każdej osoby, która straci pracę z powodu koronawirusa

- powiedział Duda.

W ostatnim czasie Duda obiecywał pieniądze, a raczej wielkie oszczędności dla Polaków. Między przyjmowaniem przez Sejm kolejnych tarczy antykryzysowych, zapewnił, że każdy, kto sam płaci ZUS, będzie z niego na chwilę zwolniony. Później okazało się, że to jego widzimisię, z nikim tych obietnic nie konsultował, a premier ani myśli dać Polakom takich przywilejów. Czy i tym razem jest podobnie?

Przeczytaj więcej
Komentarze