18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

prezydent obrażony

Duda nie jest "jełopem skończonym". Pastor skazany za znieważenie

Emilia Waszczuk
11.06.2021  07:50
Andrzej Duda nie jest "jełopem". Sąd zdecydował
Andrzej Duda nie jest "jełopem". Sąd zdecydował Fot: Piotr Molecki/East News

Prezydent Andrzej Duda może odetchnąć z zadowoleniem. Sąd zdecydował - nie "pilnuje interesów Moskwy" i nie jest "skończonym jełopem". Zapadł wyrok.

Mówienie źle o Andrzeju Dudzie jest zakazane, a przynajmniej trzeba mocno uważać, jak się mówi. Przekonał się już o tym między innymi Michał Żulczyk, który prezydenta nazwał debilem. Teraz pisarz oskarżony jest o zniesławienie i grozi mu więzienie…

Tak się nieszczęśliwie składa, że nie tylko Żulczykowi cisną się nieprzyjemne słowa, gdy patrzy na włodarza Polski. Swego czasu w jednej ze szkół prowadzono śledztwo, bo ktoś na drzwiach w łazience zostawił napis "Andrzej Dupa". Teraz z kolei zakończył się proces pastora, który o Andrzeju Dudzie powiedział między innymi, że… jest "jełopem skończonym".

Proces w sprawie odbył się w Sądzie Okręgowym w Lublinie i zakończył się zwycięstwem prezydenta. Andrzej Duda może triumfować – obrażający go pastor został poczwórnie skazany!

Pastor skazany za obrazę prezydenta i katolików

Przejdźmy jednak do meritum – jak i kto obraził Andrzeja Dudę? Mowa o pastorze Pawle Chojeckim, kontrowersyjnym duchownym, założycielu Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie. Chojecki założył także (i jest redaktorem naczelnym) telewizję internetową "Idź Pod Prąd". Na antenie często i chętnie atakuje wszystko i wszystkich, wystarczy, że wyznają odmienne niż jego poglądy.

I tak Paweł Chojecki oskarżony został o publiczne znieważenie prezydenta, ale też o obrazę uczuć religijnych, znieważenie katolików i znieważenie narodu polskiego. Wszystko przez wypowiedzi na antenie "Idź pod Prąd".

O Andrzeju Dudzie mówił między innymi, że jest "skończonym jełopem", "agentem śpiochem" i "strażnikiem interesów Moskwy czy Berlina". Katolikom wytknął, że "odmawiają różaniec jak małpy", "księża każą się modlić do jakiejś baby", a cały "Kościół Katolicki to wielka prostytutka". Pan Chojecki źle mówił też o swym kraju i rodakach, uznając między innymi, że "Polacy są gnidowaci", a Polska jest "katolicka zidiociała".

Paweł Chojecki skazany. Nie czuje się winny

Ostatecznie Paweł Chojecki do więzienia nie pójdzie, ma jednak przez osiem miesięcy pracować w czynie społecznym, a ponadto zapłacić koszta postępowania sądowego – w sumie 20 tysięcy złotych. Wyrok jest nieprawomocny, a skazany nie przyznaje się do winy.

W ocenie sądu kara ograniczenia wolności będzie tą karą, która pozwoli uzmysłowić oskarżonemu swoje dotychczasowe postępowanie i pozwoli na przemyślenie sposobu przedstawiania swoich dogmatów, tak aby rzeczywiście nie dotykały one wrażliwości osób, do których się w tych wypowiedziach zwraca. Sąd widzi nadzieję w tym, że oskarżony opamięta się i jak będzie chciał wypowiedzieć jakąś krytykę (…), to musi ważyć słowa i dobierać takie, które nie będą zawierały w swojej formie zniewagi

- uzasadnił wyrok sędzia.

Czytaj także
Przeczytaj więcej