18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

te pieniądze im się należą

Karczewski jak król w Senacie. Wydawał jak popadnie, przehulał majątek

27.07.2020  13:39
Bizancjim Karczewskiego w Senacie? Szokujące wyniki Audytu
Bizancjim Karczewskiego w Senacie? Szokujące wyniki Audytu Fot: Stanisław Karczewski/Twitter

Audyt w Senacie i szokujące liczby. Za czasów rządów PiS i Stanisława Karczewskiego, Senat wykazał się ogromną niegospodarnością.

Rządy w Senacie jesienią objęła opozycja, zdobywając liczebną przewagę nad PiS. Tym samym ze stanowiskiem marszałka pożegnał się Stanisław Karczewski, który znany był z umiłowania do wystawności i rozrzutności - długo nie chciał wyprowadzić się z senackiej willi, zamawiał sobie kateringi za grube pieniądze, zasłynął też zamówieniem portretu, który się mu nie spodobał, więc nikt go nie widział.

Teraz przyszedł czas na ostatecznie rozliczenie Kancelarii Senatu z lat rządów PiS. Nowy marszałek Tomasz Grodzki z PO zapowiadał to już w grudniu ubiegłego roku. Teraz mamy wyniki.

Niezrozumiałe wydatki i niegospodarność

Podczas panowania Stanisława Karczewskiego w Senacie, urząd wydał, wykazując się koszmarną niegospodarnością, ponad milion złotych (oczywiście z pieniędzy publicznych). Zastrzeżeń i dziwnych transakcji jest cała długa lista. Oto część z nich:

  • 163 089 zł na realizację 2-godzinnego pokazu świetlnego w centrum Warszawy. Senat zamówił trójwymiarowy pokaz o tematyce historycznej i wyświetlał animację ludziom przez dwie godziny, w środku nocy (od godziny 22 do północy) 8 czerwca 2019 roku.
  • Dodatkowe 2 337 złotych - za samo zasłonięcie okien w budynku PAN, by pokaz mógł być wyświetlany.
  • 200 tysięcy złotych na płytę z pieśniami patriotycznymi i albumy na 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości
  • Prawie 12 000 złotych za reportaż o 30-leciu wolnych wyborów do Senatu, który powstał, ale nikt go nie zobaczył. Plik ostatecznie zaginął. 
  • Prawie 20 000 złotych za przewodnik po historii i kulturze Polski (ktoś o nim słyszał?).
  • 24 490 złotych na zakup licencji na dostęp do narzędzia wspierającego użytkowanie serwisów społecznościowych. Dostęp dostało 10 pracowników, część z nich w Senacie już nie ma, ale uprawnień im nie odebrano. 
  • 10 000 dolarów, czyli 37,6 tys. złotych za ekspertyzę widmo od amerykańskiej kancelarii prawniczej. Nie wiadomo, co było w dokumencie, ani czy i jak go wykorzystano.

Wątpliwości budzi także użytkowanie senackiej floty samochodowej, wynagrodzenia i działania Izby Wyższej - podaje Interia.

Przeczytaj więcej
Komentarze